News

Prace przy deptaku w dzielnicy uzdrowiskowej postępują

Trwają prace przy deptaku w dzielnicy uzdrowiskowej. Już widać jak będzie wyglądał 😀 Główny trakt składał się będzie z dwóch pasów wyłożonych granitowymi płytkami i pas z granitową kostką. Będą też dwa miejsca dla infrastruktury wypoczynkowej, przy wejściu od strony basenu i głębiej w środku obecnych pól, gdzie co ciekawe pierwszy inwestor buduje dom! Czekamy na rozwój tej dzielnicy, która ma być w przyszłości głównym motorem napędowym Horyńca.

fot. horyniec.info

10 komentarzy

    • milusia

      i my tu tak na pograniczu bajki i rzeczywistości chyba tu mieszkamy dzięki ludziom, którzy u nas właśnie upatrzyli sobie swoje miejsce na rozwój i nam tu tak jakby poprawiają klimat w różnych obszarach działalności i chyba już wszyscy zorientowali się, że zimowe krajobrazy to już przeszłość i czują, że zbliżają się nowe czasy z wizją zmian klimatycznych, które z naszej planety robią pustynię i chyba jeszcze nie każdy rozumie co to znaczy żyć na pustyni i nie każdy rozumie co to znaczy nie mieć się gdzie schronić przed palącym słońcem w dzień i zimnem nocy i w tej chwili wydaje się nam, że to odległa perspektywa, że to nie tak prędko przyjdzie, że to jeszcze nie nas dotyczy i tylko jedno może w tej chwili niepokoić, że nawet niewielkie podniesienie temperatury w skali globalnej ma skutki dla wszystkich ekosystemów i niezauważalnie następuje przyspieszenie parowania wody na całej planecie, za którym nie nadążają opady deszczu i w ten sposób następuje powolne zmniejszanie się zasobów wody na ziemi i w ziemi co daje zapowiedź przyszłej katastrofy ekologicznej poprzez pustynnienie przed którym nie będzie gdzie uciec i z tego co można zrozumieć ze środków masowego przekazu to należy się spodziewać, że na próbę zatrzymania tej katastrofy to raczej nie ma już co liczyć, że teraz liczymy dni i miesiące do katastrofy, która raczej jest nieunikniona i czy to bajka, czy prawda i czy to jawa, czy sen i chyba została nam już tylko „Ucieczka do kina Wolność”

  • maniek

    Pierwsza osoba rozpoczęła budowę pensjonatu widząc że za miedzą wreszcie się coś dzieje? 😛

  • ok

    O wiem zróbmy ponownie konkurs na najlepszą ofertę i wybierzmy swojego, znaczy się z Horyńca wykonawcę i ogłośmy to np. na oficjalnej stronie urzędu gminy:)
    Pozdrawiam

    • milusia

      i czasami tak człowiek przeciera oczy patrząc co tam niektórzy sobie nawyobrażali kupując działki w Horyńcu-Zdroju i chciałoby się chyba powiedzieć, że paru osobom przyśniły się wielkie pieniądze i rzeczywistość wygląda jak wygląda, że wielkie pieniądze chyba odpłynęły w siną dal i chyba niektórzy zostali z dylematem, co dalej, a władzom też chyba coś się przyśniło, kiedy sprzedawała te działki prywatnym inwestorom i teraz tu do nas przyjeżdżają i turyści i kuracjusze i widzą problem, którego nie da się rozwiązać i ta nowa droga budowana na tym pustkowiu wśród tych chaszczy to taki jakby znak czasów, taki pop art sztuki nowoczesnej, taka puszka Andy Warhola jako dzieło sztuki w wersji dla koneserów współczesności, bowiem dla zwykłego człowieka puszka na obrazie to raczej mało interesujący obiekt i oczywiście tu zaraz niektórzy dopowiedzą, że Marlin uratuje wizerunek tej całej artystycznej wizji i niestety nowoczesna sztuka to nie jest raczej to, co mogłoby dawać nadzieję na wizerunkowy hit, który przyciągnie tu do nas inwestorów i te pola poprzeplatane różnymi ziołami i dziką roślinnością to atrakcja dla garstki zielarzy, którzy właśnie w tym upatrują ratunku dla naszego regionu i wypada może jeszcze tu dopowiedzieć, że tak w sumie to wszystko jest ok, że nie, nic takiego, że tylko patrzeć jak nasza władza przekuje to na zwycięstwo i przyśle tu ekologów, żeby ratować ginący gatunek człowieka, który niczego nie rozumie, ale próbuje zrozumieć i jak mu się wytłumaczy to na pewno zrozumie i jeszcze coś od siebie dopowie, żeby się wszyscy uśmiechnęli do siebie i dali sobie jeszcze czas do namysłu zanim tu wypowiedzą tu jakiś plugawy tekst i warto bowiem tu zacytować, verba wolant, scripta manent i zrozumieć swoją małość wobec słowa pisanego

  • milusia

    i to chyba nietutejszy jakiś wygrał ten przetarg na budowę pensjonatów i buduje jeden , ale jakby mu tak dać trochę wiatru w żagle to chyba tu nabudował całe osiedle tych campingów

  • milusia

    i tu chyba to raczej wygląda na to tak jakby nam tu budowali drogę do nieba i wystarczy tylko trochę wyobraźni i nawet już nie trzeba będzie marzyć o tym, że u nas to będzie jak w niebie , bo u nas już jest jak w niebie i oczywiście jest jeszcze sporo pracy, żeby każdy to zobaczył, ale przecież na ideę nieba to chyba możemy tu skusić kilka osób i oczywiście można też postraszyć piekłem, że jak tu będą tylko rosły te zielska to my tu wyciągniemy piekielny ogień i smołę na to wszystko i w końcu dokopiemy się casusu na nieużytki i na techniczną śmierć kilku telefonów i kilku adresów i dojdziemy do tego, że niektórzy liczą na to, że u nas, w naszym niebie to nie ma zasięgu i ogólnie można stracić kilka danych osobowych przy kilku kruczkach prawnych i tylko, że to nie o to tu chodzi, bo my tu walczymy o ideę, która zapewni nam wszystkim nietykalność i incognito i u nas na naszą urzędową dyskrecję to można liczyć i tylko, że tu do nas zjeżdżają ludzie ze świata i jakoś tak zupełnie niedyskretnie to wszystko widzą, bo tych pól to nijak nie da się zakryć czapką niewidką ani zaparawanić parawanem i nasza idea nieba nie wszystkich przekonuje i nawet zupełnie nie trafia nawet, żeby znaleźć w sobie anielską cierpliwość i do tej nawłoci, która tak nam obrodziła dosadzić jeszcze mięty i macierzanki i jeszcze kilka skarbów z zielnika pana doktora z Wiśniowej Górki i dać się ponieść tej wizji zdrowia z zielnika ojca Grzegorza Sroki i w ten sposób zyskać kolejna kartę w dalszych negocjacjach w potencjalnymi inwestorami

  • milusia

    i tak w zasadzie to my tu tak ciągle balansujemy między linią oddzielającą dobro od zła i i w tym balansowaniu można zobaczyć całe swoje życie i jeszcze życie innych ludzi i jeszcze popatrzeć na nas wszystkich przez pryzmat tego, co zbudowaliśmy i tego, co jeszcze zbudujemy i w tym wszystkim zobaczyć, że tak właściwe to my tu w tym wszystkim do tej pory to nie widzieliśmy nigdy ani nieba , ani piekła i teraz dopiero tak jakoś nas naszło , żeby w to wszystko teraz wplątać i Boga i Szatana i samemu dać sobie uniewinnienie od wszystkiego i tylko, że to niewiele zmienia całą sytuację i można zaryzykować nawet i powiedzieć, że zupełnie to nic nie zmienia i to tylko taka konstrukcja w naszych myślach, która daje nam ponowne otwarcie granic do świata, w którym cały czas mieszkaliśmy, a który mogliśmy na chwilkę stracić przez grupkę nawiedzonych ekologów i paru nawiedzonych nadwrażliwych mistyków religijnych i jeszcze przez paru ideologów współczesności, o których aż strach tu mówić i może nie wyrażam się zbyt jasno, ale trudno tu to wszystko ująć w jasnych barwach i wprost powiedzieć, że sami własnymi ambicjami siebie niszczymy i to jest ogólnie znana prawda od zawsze, która zyskuje coraz to nowy wydźwięk w zależności od tego, czy to powie ekolog, czy mistyk , czy polityk, czy zwykły szary człowiek od lat żyjemy myślą, żeby było co zostawić przyszłym pokoleniom i tyle lat nam zeszło właśnie na tym i teraz faktycznie będzie co zostawić i z każdym dniem dorobek jest coraz większy i teraz czekamy na deptak przy sanatoriach, że już niedługo będzie i zyskamy nową drogę na nowe perspektywy w naszym uzdrowisku

  • milusia

    i może tylko uzupełnię, że my tu tak w sumie tylko o jednym tu mówimy i w zasadzie to nie chcemy tu nikomu psuć nastroju do miłego spędzania czasu w miłym gronie i tylko warto czasem spojrzeć na zegarek i powiedzieć, że to już pora na mnie, że może już dosyć tego gadulstwa i tak teraz sobie usiądźmy i posiedźmy przed podróżą i tak chciałoby się uśmiechnąć nawet jak zawsze i popatrzeć jeszcze raz na ten deptak i pomyśleć, że ale nas wyobraźnia poniosła i teraz trzeba się będzie z tego wyplątać, ale to już może po kampanii wyborczej zrobi się przypisy na to całe giedrojciowe pitolenie