Kraków Street Band w piątek w Letnisku

Kraków Street Band to zespół, który w ekspresowym tempie stał się wizytówką zarówno swego rodzinnego miasta, jak i polskiej sceny muzycznej. Grupa od kilku lat nie zwalniając tempa zdobywa coraz większą popularność.

Aktualnie muzycy promują swój najnowszy, trzeci już w dorobku album „Going Away”. Płyta oparta jest w całości na autorskim materiale. Składa się na nią 11 żywych, bezpretensjonalnych piosenek, zgrabnie balansujących między nowoczesnym folkiem, jazzem i bluesem. Pięknie brzmiące pomieszczenia studyjne Radia Kraków pozwoliły uchwycić niuanse w muzyce 9-osobowego składu, która od czasu ulicznych początków nabrała rumieńców i treści. Album „Going Away” otrzymał nominację do nagrody Fryderyki 2019 w kategorii Album Roku Blues / Country.

ZAPRASZAMY na koncert zespołu Kraków Street Band ????????❗️

? KIEDY?

9.08.2019 o godz. 20:30
WSTĘP WOLNY!

? GDZIE?

?
Letnisko. W drodze do Radruża
Horyniec-Zdrój, Gmina Horyniec-Zdrój
Roztocze
ul. Legionów 2

Artfestiwal 6/07 – 18/08
artfestiwal.pl

8 odpowiedzi na “Kraków Street Band w piątek w Letnisku”

  1. Koncerty u Flisa to porażka – jaki geniusz wpadł na taki pomysł ? Przyszliśmy i szybciej zawrocilismy – Art Festiwal w tym roku wieje biedą i szeregiem plotek na temat tego co sie dzieje za zamkniętymi drzwiami byłego zajazdu…

  2. i ogólnie jeżeli chodzi o biedę to tu się można zgodzić i po przejrzeniu całego programu widać, że organizatorom nie starcza pieniędzy od pierwszego do pierwszego, ale w sumie polemika w temacie, czy wiążą jakoś koniec z końcem może doprowadzić nas do Festiwalu Kresowego i Folkowiska i tu jak dodać do tego Art festiwal to wychodzi trzech organizatorów, którzy wspólnie sobie jakoś radzą i oczywiście może niektórzy nieco mogą się czuć zmieszani kiedy zobaczą, jak to rodzina wypoczywa sobie na letnisku i przy okazji może kto zaglądnie i herbatki sobie zamówi i posiedzi chwilkę przy herbatce i poczeka, aż wyjdą miłośnicy czadu i mocnego uderzenia, którym nerwów brakuje na kilka melodii w jazzowej tonacji wprost z kosmosu i szkoda tylko i tak właściwie to jak powiedzieć słowo, jazz to już zaczyna wiać biedą i szeregiem plotek, skąd czerpią siłę do życia tacy muzycy i inni goście zaproszeni w tym roku na horynieckie Covent Garden i jak powiedzieć, że z kosmosu to tak jakby powiedzieć, że ufo przyleciało do naszej wsi i wiadomości o ufo to sensacja za sensacją, bo co jedzą i czym oddychają i co kupili w sklepie i uwaga, uwaga ufo się zbliża i przejechali i zagrali i zamknęli drzwi i koniec

  3. i jedno czego by można sobie życzyć, żeby tak ogólnie to nie przeszkadzać sobie nawzajem w tym wakacyjnym świętowaniu ważnych wydarzeń i bowiem tu może jeszcze niektórzy może nie wiedzą, ale głównym organizatorem Art Festiwalu jest wydawca książek i może też niektórzy nie rozumieją, że wydawca książek to raczej nie jest polityk, który będzie wydawał książki wyłącznie ludzi należących do jakiejś partii i taki wydawca nie pyta autora, do jakiej partii należy i raczej zależy mu aby nakład książki zarobił na siebie i taki zespół Kraków Street Band zapewne spodziewał się niepochlebnych recenzji i marnej widowni tak jak wydawca książek spodziewa się marnej sprzedaży książki początkującego autora

  4. i my tu gadu, gadu o niczym o tu kolejne wydarzenia minęły, o których tylko będzie można latami wspominać i tak ogólnie tylko westchnąć można , że to już było i raczej trudno sobie wyobrazić, że coś zatrze ten wspomnień czar i sympatię do dawnego organizatora Art Festiwalu i można dodać tylko patrząc na obecny kształt Festiwalu i ogólnie rozrywki, że chyba młodość ich poniosła i emocje związane z organizacją tak dużych imprez i chyba liczą na to, że błędy młodości szybko pójdą w zapomnienie i zapewnią doświadczenie na przyszły rok i to, że te błędy zaprocentują w przyszłym roku i dadzą nową jakość przyszłorocznym wydarzeniom

  5. i jedno może jeszcze warto tu wspomnieć, że są w organizowaniu różnych festiwali i wydarzeń są przyczyny niezależne od organizatora wydarzenia i tu warto też wziąć to pod uwagę oceniając tego- -roczny Art Festiwal i jego program i czasem można powiedzieć kto jak kto, ale artyści to chyba raczej specjaliści od tej niepoważnej strony życia, żeby swoją obecnością i swoim artyzmem skierować innych na tę refleksyjną stronę życia o sobie i o innych i tu tylko można domyślać się też, że czasem chyba artyści to czasem nazbyt poważnie traktują swoją działalność wpisując swoje dzieła w aktualny kontekst polityczny Podkarpacia i tak powoli dochodzimy do konkluzji, że nie rozumiemy innych i czasem może też nie rozumiemy samych siebie, kiedy podejmujemy jakiś decyzje, które jednoznacznie potępiają czyjeś poglądy i czyjąś postawę i są okoliczności, które dzieją się niezależnie od naszej woli i które następują mimo wszelkich wysiłków, aby powstrzymać by pewne fakty nie wydarzyły się i niejedno chciałoby się też może powiedzieć i tylko, że program Art Festiwalu już nie zmieni się chyba i piszę chyba, bo tak właściwe to jeszcze można zmienić dwa festiwalowe wydarzenia, ale czy coś tu jeszcze jest możliwe inne niż to, co jest

  6. i tak czasami mówimy, że chyba nas tu już nie zaskoczy i czasami mówimy, że wszystko już było i teraz tylko same powtórki i nic więcej i czasami to już powiemy, że wystarczy włączyć telewizję, żeby usłyszeć i zobaczyć kim kto jest, a niestety nie rozumiemy, że przekaz komputerowo-telewizyjny i radiowy to tylko namiastka tego jak wygląda życie i do takiego wniosku dochodzę już po raz kolejny i tyle razy widziałam i słyszałam Artura Andrusa w telewizji i teraz po tylu latach okazuje się, że to jest zupełnie ktoś inny niż mi się wydawało i nie na darmo mówią, że telewizja kłamie i nie dość , że kłamie to jeszcze manipuluje i w ten sposób chcę dać do zrozumienia, że z oglądania telewizji to same nieporozumienia mogą wyniknąć między widzem, a ludźmi z ekranu i gdy bowiem mówimy, że kogoś znamy, bo oglądaliśmy w telewizji to od razu już na wstępie trzeba wziąć poprawkę na grubą kreskę i dopiero pod kreską zobaczymy mniej więcej notatkę taką z gazety, że jeden pianista, światowej sławy zerwał swój koncert, bo pani w pierwszym rzędzie brzęczały kolczyki i tu teraz idąc tropem tej notatki dochodzimy powoli do wniosku, że nie rozumiemy pianistów, że przecież artyście do pracy to trzeba publiczności i artysta bez publiczności to zupełnie nikt ważny i tu właśnie zmierzam do sedna sprawy, że u nas na naszym Amfiteatrze to występują ważne artystyczne szychy, którzy z publicznością to robią co chcą i tu chyba teraz można by zadzwonić do tego pianisty i zaprosić tu do nas na nasz rodzinny piknik na przyszły rok może i jedno co możemy tu obiecać, że nie zabraknie tu nam energii na brawa i jak będzie scherzo to rykniemy śmiechem i tu taka uwaga, tu teraz był inteligentny żart dla pianisty światowej sławy

  7. i raczej chyba ten pianista światowej sławy to do nas tu nie przyjedzie, ale warto może tak ogólnie to chyba teraz zastanowić nad tym, że trzecia edycja Art Festiwalu dobiegła końca i co dalej i dalej to widać, że ogólnie to mało kto chyba tu liczy na to, żeby udało się chociaż częściowo wyremontować Teatr Ponińskich do przyszłego roku i jak skończą być może remont Teatru w naszym GOK to widać, że remont może zacząć się w innej części naszej kultury Pogranicza i tu jedno co można to odwołać się do inteligencji, żeby sobie ta hipotetyczna publiczność wyobraziła co by było, gdyby remont się skończył i co by zaśpiewał Artur Andrus w przyszłym roku, chyba jedyny artysta- satyryk, który w swoim dorobku artystycznym ma smoking i ogólnie też warto tu też może zastanowić się nad tym, że zdominowała nas kultura podkoszulka, która raczej bardziej niż lekceważy dorobek inaczej ubranych artystów, którzy troszczą się o inteligencję widowni i w chwili obecnej to raczej wymierający gatunek artysty i na dodatek satyryka, ale też może trzeba się pogodzić z tym, że trudno wymagać rzeczy niemożliwych od ludzi, którzy swoje życie chcą widzieć jakoś tak bardziej spontanicznie ze swoimi słowami, taką niemalże dziecięcą prostotą nas tu chcą zawojować i nam tu te podkoszulki pozakładać z nadrukiem, że na przykład, człowiek to brzmi dumnie, albo coś równie zabawnego i każdemu potrafią dobrać odpowiedni napis nadruku i tylko chyba odwagi im jeszcze chyba trochę brakuje i chyba jeszcze za mało w nich spontaniczności, żeby nam wszystkim było równie wesoło co im

  8. i w ten sposób zbliżamy się do sedna tematu i wszechwładnej multimedialności, która nawet z miernoty potrafi zrobić gwiazdę z poważnym dorobkiem artystycznym i do tego wystarczy mieć przekonanie, że odbiorca sztuki wszystko przyjmie bezkrytycznie, wierząc bezgranicznie w talent,a może nawet i geniusz swojej gwiazdy i czasami niestety nie widzimy, że zakłada się różnym gwiazdom na plecy krzyż nieznanego autora, który za parę groszy na opłacenie czynszu sprzeda co ma i tylko potem w telewizji może sobie pooglądać recenzje swojego dorobku pod cudzym nazwiskiem i tu można tym podeprzeć, że twórczość ludowa jest wspólną własnością i taki na przykład tekst z tego wiejskiego portalu internetowego to przecież jest twórczość jak najbardziej ludowa i raczej mało kto odważy się wywoływać wilka z lasu i podpisywać z takim umowę na przedruk paru ludowych tekstów i tu zmierzam do tego, że my tu na wsi to radzimy sobie dobrze i zdrowie u nas też może być może nas ostatnio trochę łupie w krzyżu to LGBT i coś jakby adidas nam rośnie na nogach i jeszcze nas dopadło to NIKE o tu z przodu, że ledwo oddech można czasem złapać i przecież nie ma się zamartwiać to teraz prawie każdy ma i jakoś się trzeba powoli z tym wszystkim uładzić i pomyśleć tylko, że tego wszystkiego się człowiek nabawił na multimedialnym raucie i multi, multi gracie i tu taki wyszedł nieco jakby włosko-polski dwugłos, rzecz jasna dla ratowania zdrowia paru multimedialnych artystów

Możliwość komentowania została wyłączona.