News

Cerkiew bruśnieńska z drona – takiego widoku jeszcze nie oglądaliśmy!

Krystian Kłysewicz wykonał fantastyczną fotografię przy użyciu drona. Możemy na niej podziwiać wschodzące słońce nad pagórami Roztocza i bruśnieńską cerkiew. Zapiera dech w piersi! Tak u nas ładnie 😀

19 komentarzy

  • Pafnucy

    Pamiętam cerkiew bruśnieńską sprzed lat: zagrożona zawaleniem, ściany podparte drewnianymi balami, tabliczka z napisem zakaz wstępu do cerkwi – grozi zawaleniem. Smutna rzeczywistość sprzed kilkunastu lat. A dzisiaj – pięknie odnowiona cieszy oko i raduje serce. Dzięki Krystian za fantastyczne zdjęcie.

    • Ciemnogrodzianin

      Dysponuję zdjęciami z przed remontu. Ta po remoncie wygląda zupełnie inaczej niż to co było.

  • milusia

    i chyba można tu zapytać, pana Krystiana, a jak tam z innym zdjęciami i filmami, bo tu jeszcze niektórzy pamiętają ten fantastyczny film o Bieszczadach i liczą może na jakiś pokaz zdjęć i filmów, może także z Horyńca, taki autorski coś jakby wieczór, może na tle dokonań także innych miejscowych artystów, o których to czasami piszą w Gazecie Horynieckiej

      • Krystian Klysewicz

        Właśnie kończę gromadzić materiał na piękny film o naszej Ziemi Horynieckiej a nawet Roztoczańskiej części Podkarpacia. Na pewno zrobię premierę dla widzów wraz z pokazem poprzednich filmów 🙂 Dziękuję że o mnie pamiętacie 😉

  • milusia

    i oczywiście każdy rozumie, że w necie teraz można sobie wszystko pooglądać i tylko, że w necie pan Krystian to zupełnie nie wygląda jak pan Krystian i w necie nie da się zobaczyć czegoś, co wykracza poza kreację artystyczną tego ulotnego nastroju tej chwili, kiedy przychodzimy i witamy się z kimś, kiedy mówimy, dzień dobry i kiedy patrzymy jak zapełnia się widownia i czekamy i chyba swoim czekaniem nawet nie widzimy, że mamy wpływ na to, jak jak za chwilkę będzie właśnie tu, w tym miejscu i może będzie okazja, żeby zapytać, panie Krystianie, a czy jutro będzie pogoda filmowa

  • milusia

    i opowieść o filmie o i fotografowaniu chyba trwa bez początku i bez końca i całe mnóstwo książek i rozmaitych opracowań o tym co było i o tym jak jest i tylko o tym co będzie jeszcze chyba można się posprzeczać i można bez początku i bez końca oglądać cały dorobek filmowy i fotograficzny i czasami zastanowić się może, czy my, sami tez mamy coś do powiedzenia innym i tu można postawić trzy kropki niedopowiedzenia i zapytać o to i tamto i na przykład, czy ty umiesz rozmawiać unplugged i można to słowo przetłumaczyć na nasze i uśmiechnąć się, że chyba ciężko chyba nam byłoby wracać do tych czasów, kiedy ogłaszano dwudziesty stopień zasilania i kiedy w domach było zimno, bo była zima i nikt wtedy nie mówił o ekologii, bo ekologia była i mało kto zdobywa się na refleksję, ze ekologia nie polega na tym, żeby kupić sobie auto hybrydowe tylko na tym, żeby mniej jeździć i ekologia nie polega na montowaniu paneli na dachu tylko na tym, żeby mniej włączać do gniazdek tych maszyn i rozmowa ekologiczna, na czym może polegać ekologiczna rozmowa i tu można zostawić trzy kropki niedopowiedzenia i jak ma wyglądać ekologiczny film na przykład i może po prostu chodzi o to, żeby się uśmiechnąć i w ten sposób może zaoszczędzić sobie trochę nerwów i może to jest ta droga do przejścia do trybu pracy w unplugged

  • milusia

    i może chciałoby się jeszcze opowiedzieć o tym o tamtym i czasami można odnieść wrażenie, że czasem za całą rozmowę wystarczy uśmiech i w tym uśmiechu można nabrać przekonania, że to czego nam tu najbardziej potrzeba to po prostu życzliwości, za którą widać uprzejmość i chyba zawsze niepewność, czy aby swoją osobą nie staniemy się uciążliwymi gośćmi, za którymi trzeba potem sprzątać takie tam odpadki i śmieci i może chyba za rzadko zadajemy sobie pytanie, o to czy nas świat wartości to czasami nie jest kontrowersyjna instalacja artystyczna stworzona dla doraźnych potrzeb z krótkim terminem przydatności do użycia i za chwilę mamy nowy image , który wymaga wizerunkowej poprawki i po kolejnej poprawce już mało kto rozumie cokolwiek i na wszelki wypadek mówię, no comment, bo nie umiem odróżnić prawdy od kłamstwa

  • milusia

    i wciąż niewiele rozumiem i wciąż patrzę pytająco i chyba często zwyczajnie boję się, czy to pytanie to jest to pytanie, które coś może pomóc i czy odpowiedź to będzie tylko tak na aby aby coś powiedzieć, bo coś wypada odpowiedzieć, a artyści i naukowcy wciąż dają nam odpowiedzi na pytania, których nikt nie zadał i czy czas to wartość liniowa i czy istnieją światy równoległe i co to jest ból fantomowy i czy można poprawić portret naszej miejscowości na mapie Polski i świata i czasami wystarczy przypomnieć sobie jeden szczegół, który pociągnie za sobą cała masę skojarzeń i na przykład wystarczy czasem powiedzieć, że tu u nas w Horyńcu mieszkał kiedyś kolekcjoner książek i wielkość jego biblioteki może zaimponować każdemu współczesnemu bibliofilowi i dalej to już może dodam, że oto przed nami spotkania autorskie i całe mnóstwo książek i czy widzisz nas tu książę, jak my tu pracujemy, i w świątek i w piątek pracujemy, żebyś tam z tej chmurki uśmiechnął się do nas, żebyś widział, że dorobek twojego pokolenia może być dla nas chyba dobrym drogowskazem do tego, żebyśmy zobaczyli, że my tu zaledwie kontynuatorami jesteśmy tego, co inni już osiągnęli i może kiedyś w końcu dowiemy się, gdzie jest prawda o historii naszej miejscowości i gdzie kłamstwo lustracyjne zamazało wartości, o które warto zabiegać i może to wszystko trochę nie w wakacyjnym tonie, ale przed nami spotkania autorskie i tam chyba każdy będzie mógł odszukać swoją poprawkę na wakacyjną nutę

    • Pafnucy

      Milusia ja też wciąż nie rozumiem i patrzę pytająco w Twoją stronę i głęboko zastanawiam się stając w pozycji wertykalnej i horyzontalnej i tak myślę jak Twoje wypowiedzi mają się do informacji o fotografii cerkwi bruśnieńskiej. Cieszę się z Twojej twórczości, wrażliwej na piękno i harmonię w świecie kobiety humanistki (nie to co nasze chłopskie dyskusje okraszone prostackim i nieokrzesanym słownictwem). Ale w moim prostackim umyśle zrodziło się pytanie: czy nie byłoby lepiej gdybyś swoje metafizyczne przemyślenia zebrała w jedno dzieło i oddała do druku? Uważam, że taka lektura uszlachetniłaby moje wnętrze, wysubtelniła i nawet sny miałbym spokojniejsze.

      • milusia

        ale oczywiście Pafnucy ma rację, że wydawcy coś muszą drukować i za parę lat to jak dobrze pójdzie to może tu zapracuję na nagrodę tego pulicera, jeszcze tylko parę tych szyb lustracyjnych wypulicuruję i będzie błysk godny nagrody i fotosy i przemówienia i podziękowania dla wszystkich, którzy od lat swoją twórczością uszlachetniają moje wnętrze i tylko, że może tu uzupełnię, że ja w tym robię od zawsze i dla mnie to robota jak robota, ale i jak zamówienie jest i trzeba to napiszę się i wydrukuje i jeszcze pana Krystiana poproszę o te jego fotosy, bo bez tych fotosów to chyba nikt nie zrozumie o czym to my tu rozmawiamy, jak z tej mgły wyłania się opowieść o … a no właśnie o czym my tu teraz będziemy rozmawiać, że my tu na tych fotografiach to tak chyba sublimujemy się i taka para wodna unosi się nad tym całym tematem

  • milusia

    i tu chyba powoli krystalizuje się sedno sprawy, żeby jakoś zmieścić się w temacie i napisać całą prawdę o tym co nam tu na tej fotografii przed oczami się ukazuje i tu prawda taka, że temat główny każdy widzi i chyba każdy też widzi tematy towarzyszące i faktycznie widoki to my tu mamy i kto rano wstaje temu dron takie widoki daje i tu pan Krystian trochę tak z przenośni temat ujął, żeby tak całościowo się unieść nad tematem piękna natury i tam, prawda wirują te wiatraczki i cały temat jakby zawisł w przestrzeni między nocą, a dniem i tu tylko można się tak cichutko zastanowić, że drony to spania nie mają czy co i ze snu pana Krystiana budzą i teraz to nic tylko ziewnąć właśnie wtedy i trzeba się dwoić i troić, żeby nadążyć z tym wypoczywaniem i jak to, jeszcze nie odpoczęłam za dzisiaj, a tu już trzeba odpoczywać na pojutrze i ciężko złapać oddech na tych urlopach, tak szybko ludziska teraz odpoczywają, że ledwo nadążają z tym odpoczywaniem i ten cały sezon ogórkowy tylko mignie i tak szybko to wszystko, że nawet czasami to nie wiadomo czy to aby na pewno ogórek był, a może to inna dynia była i pan Krystian to trafnie ujął w tej mgle to ledwo co widać ten cały odpoczynek i cała przyroda dopiero chyba za chwilkę zbudzi i się zacznie to odpoczywanie na całego i ruszy ta cała forma aktywnego i zupełnie biernego siedzenia i leżenia i zaraz , zaraz bo ja zapomniałam przedtem powiedzieć, że książek to my tu mieliśmy 60 tysięcy tomów w naszej pałacowej bibliotece i ten tytuł książę to chyba od tego miał, że tyle książek miał ten książe i uff, ale upał dzisiaj , bo na pojutrze to na pewno już nie dam rady i znowu zapominałam o wszystkim i te bombonierki to nie tu, to dla pana Autora i tu brawa dla pana Krystiana

      • milusia

        i tu może ja tylko przypomnę, że coś chyba niby jak serial o horynieckich stronach to pan Krystian już tu zaanonsował i Milusia to raczej nie załapie się w tym serialu nawet do tych no, statystycznych ról, bo ogólnie autor zdjęcia raczej ma inne priorytety co można niejako było sobie zobaczyć na tym co już zostało zrobione i tu tak trochę zastanawiam się jakby, czy będzie na tym filmie ten kamienny las z Siedlisk i może ta ścieżka tego kamiennego lasu, a może i muzeum tych okazów, ale to chyba nie w typie autora zajmować się takimi szczegółami , można by rzec nawet niefilmowymi szczegółami, bo tu chyba mamy specjalistę od szerokich ujęć czasoprzestrzennych, budującego klimat miejsca za pomocą światła i ulotnych zjawisk pogodowych, który okiełznał nowoczesne technologie, żeby odszukać nowy wymiar świata, który wszyscy znają, ale który wciąż jest zagadką wartą nieustannego odkrywania i Pafnucy oczywiście ma rację, że oto nowy serial przed nami i nowa odsłona artystycznych poszukiwań i chyba wszyscy mamy tę pewność , że Horyniec to nie jest pępek świata, ale taką nadzieję mieć możemy, a nawet chcemy i tą nadzieją dzielimy się tu ze wszystkimi, którzy nas chcieliby odwiedzić, albo już u nas byli i serial jak to serial kręci się i kręci i w kółko te same tematy i film, jaki film, a momenty są i tu wszystkich zapewniamy, że u nas to momentów nie brakuje i tylko czasu nam może zabraknąć, żeby te momenty zobaczyć i tu o wszystkim opowiedzieć

        • Pafnucy

          Coś mi się wydaje, że już niedługo komentowanie wydarzeń i wymiana opinii zamieni się tutaj w monolog monologiczny monologicznej piszącej sama do siebie Milusi. Tak wnioskuję, patrząc na autorów komentarzy.

          • milusia

            i tu jakby znowu temat główny nam umknął i znów gdzieś jakby krążymy nad tematem zaledwie co widząc w oddali kontury tematu i coś jakby mgła chyba teraz na pierwszym planie i chciałoby się zobaczyć wszystko, ale mgła nie daje nam szansy, żeby rozwikłać tajemnice kryjące się w krajobrazie i ten biały obłok unosi się nad drzewami i nas otumania i jak znaleźć drogę do swojego widzimisię i jak w ogóle cokolwiek zobaczyć spoza tego obłoku ścielącego się nad ziemią ,a Pafnucy zobaczył no i mamy milusie , która tu coś może nawet jakby podobna do milusi, , to na pewno jest milusia, ale chyba to nie ta milusia, bo jakby to była milusia to by nic nie powiedziała, a ta milusia to mówi i mówi opowie o czym tym kto chce i z tej mgły wyciągnie cały świat i ponazywa wszystko po swojemu i mglistość rozsnuła przed nami swój biały płaszcz i nas czaruje i zdumiewa swoją nieprzejrzystą mglistością, z której za chwilkę opadnie cała tajemnica i spadnie ten mglisty płaszcz i zobaczymy, no właśnie Pafnucy, a co my zobaczymy, bo no trzeba by coś tu jakoś to podsumować, że zobaczymy i może jakąś przenośnię tu onomatopeiczną parafrazę krajobrazu tu zapisać, bo tu właśnie chodzi o to, żeby za dużo tej mgły mi tu nie rozpylać bo się nie połapiemy gdzie jest kto i , żeby jakoś ten kontakt z realem tu był i no po prostu normalna mgła, żeby była, a nie mleko skondensowane

  • milusia

    i tu mi się ten taki rysownik Mleczko, Andrzej Mleczko przypomniał i on by tu już wiedział co w tym mglistym dymku moglibyśmy usłyszeć i można by zapytać w ten deseń, panie Andrzeju, ale my tu piękne widoki mamy, a pan Andrzej może nawet i z zadumą, piękne to byśmy mieli jakby ta mgła opadła i my tu teraz pytamy, panie Andrzeju i co pan na takie podsumowanie

  • milusia

    a w podsumowaniu podsumowania można zobaczyć gdzieś tam w oddali jakby majaczy całe Roztocze i ten Krągły Gorajec i ten Wielki Dział i jeszcze parę innych uwypukleń krajobrazu i oczywiście cerkiew na pierwszym planie daje do myślenia i tylko, że to wakacje są i my tu raczej na tym bezmyślnym drugim planie raczej widzimy możliwości do wypoczynku na tym naszym grajdołku i może niektórzy jeszcze pamiętają, że są tacy, którzy zupełnie nic nie rozumieją i ciągle pytająco patrzą w te różne mgły i w ten cały krajobraz, który aż się pali do aktywnej walki z wakacyjną nudą i ten Mleczko, Andrzej Mleczko doskonale to rozumie i już niejeden jego rysunek nas o tym przekonał i tu taka coś jakby parafraza teraz będzie, że jak za mało rysunków Mleczki znasz to ci to wychodzi na twarz i pokazać tu wszystkim ten język biało-czerwony, jakby coś na kształt narodowej flagi podobny i z takim zakończeniem sugerującym , że tu może się ten jakiś polityczny jad wysączyć i ta cała misja małpa p.l. to może tu jedynie siedzieć i patrzeć i no comment, no comment, no comment w związku z tym, że cenimy tu prywatność i dyskrecję i tę mgłę to my tu właśnie w tym celu tu wszystkim naszym wczasowiczom w ramach tego all inclusive serwujemy

  • milusia

    i tu tak właściwe to jedna fotografia w zasadzie może wystarczyć, żeby opowiedzieć o tym, co u nas można zobaczyć i tam na tym zdjęciu to jak dobrze się wsłuchać to słychać Tanew i widać stawy rybne i restaurację, w której te ryby można zjeść i potem wyłożyć się na piachu i popatrzeć na inni pedałują na tych wodnych pojazdach i jak przejechać przez Brusno do Cieszanowa i tam niedaleko skręcić na Susiec i za chwilę widać Rudę Różaniecką i rezerwat nad Tanwią i może to nie o tym miało być i tylko, że w tej mgle to wszystko można pomylić i nawet własnej rodziny nie poznać, bo w tej mgle to można wszystko zupełnie pomylić i nie zobaczyć, że doszliśmy do zalewu w Horyńcu, a niedaleko w Nowinach słychać szum źródeł rzeczki i cerkiew, jaka cerkiew to ta od UNESCO to chyba trochę inna i ktoś idzie to może zapytamy, gdzie my właściwe jesteśmy, żeby nam się te źródła nie pomyliły, które na oczy, a które na serce i gdzie zarzuć wędkę, żeby załapać taaaką rybę i przy okazji usłyszeć różne ważne piosenki i tak przypadkiem posłuchać co tam w trawie piszczy