Wyjazdowa Komisja Rady Powiatu Lubaczowskiego w Radrużu ⛪️

Podczas wizyty w Lubaczowie, Bruśnie Nowym i Radrużu, członkowie powiatowej komisji kultury, promocji i turystyki, której przewodniczy radny Marcin Piotrowski, rozmawiali o kierunkach rozwoju turystyki w naszym regionie. Na zebraniu obecni byli między innymi Krzysztof Zajączkowski z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego,  Magdalena Tereszczuk prezes LOT Roztocze, członkowie lokalnych stowarzyszeń, zarządzający powiatowymi jednostkami kultury i ekipa reprezentująca inicjatywę ziemialubaczowska.pl, która zaprezentowała możliwości aplikacji mobilnej Ziemia Lubaczowska. Liczymy, że efekty ich pracy już niebawem będą widoczne we wzroście ruchu turystycznego na terenie Ziemi Lubaczowskiej.

fot: www.facebook.com/ForumSamorzadowoGospodarcze

8 odpowiedzi na “Wyjazdowa Komisja Rady Powiatu Lubaczowskiego w Radrużu ⛪️”

  1. Panowie RADNI !!! Na wstępie chciałem bardzo podziękować za drogę do mojej posesji i osuszenie bagna poprzez udrożnienie cieku wodnego , który notorycznie zalewał łąki i wszystko śmierdziało mułem . Jeszcze pozostaje do zagospodarowania słynna dolina rzeki Radróżka. Tam aż się prosi powiększyć zalew dla poprawy turystyki i ściągnięcia większych grup na czynny wypoczynek. Byli wójtowie zamiast pomyśleć o funduszach i wykupić te działki , które i tak do niczego się nie nadają wyrzucili pieniądze na plany z których nic nie wyszło. Nie wiem czy pod budowę zbiornika wodnego nie można zastosować ustawy wywłaszczeniowej tak jak pod autostrady !Marzy mi się wędkowanie z pomostu ustawionego na mojej posesji ! Łapiąc ryby w obecnym zlewie kuracjusze często zadają mi pytania dlaczego takie małe to jeziorko i brak sprzętu wodnego do pływania ? pomyśleć ile osób bezrobotnych mogłoby w sezonie dorobić do rodzinnego budżetu. PO CZYNACH NAS POZNACIE i sukces wyborczy pewny !!!

  2. z tego, co mnie najbardziej zastanawia, to ogólnie chodzi mi o to, że wszelkie przepisy są coraz bardziej surowe i wymusza się tymi przepisami coraz wyższe wymagania w każdej dziedzinie i sanepid swoje i inspekcja pracy swoje i urząd skarbowy i urząd pracy i jeszcze kilka innych urzędów w urzędzie miasta i gminy skutecznie blokują rozwój w każdej dziedzinie, także w turystyce i zapłacić wszystkim tym ogniom haracz od swojej działalności to stawia pod znakiem zapytania rozwój i w turystyce też i chyba też każdy też rozumie, że do łódki na zalewie to teraz trzeba kilka zezwoleń, za które trzeba wnieść stosowne opłaty i po podliczeniu , cała działalność przestaje nadawać się do realizacji i oczywiście przekłada się to na ruch turystyczny, że turyście też się przestaje opłaca iść nad zalew i tłumaczyć to urzędnikom można w kółko, a oni dalej swoje w swoich komisjach i podkomisjach

    1. W czasie spotkania wyborczego pani faworytka na wójta gminy tak zapewniała wszystkich i wykrzykiwała MNIE SIĘ CHCE że uwierzyłem w jej układy i siłę słusznej partii. Przy takich znajomościach można ominąć niektóre przepisy i załatwić wszystko skoro tyle się obiecywało w dziedzinie rozwoju turystyki naszego zaścianka. Czyżby to była tylko kiełbasa wybiorcza ???

      1. i tak właściwie to my tu , na Podkarpaciu to chyba nie musimy się przejmować wyborczymi dylematami i niech inni mordują się jedzeniem kiełbasy wyborczej, a my tu, u nas coś lżejszego możemy sobie zjeść i takie płatki ryżowe na mleku na przykład to chyba nikomu nie zaszkodzą i chyba nikomu nie zaszkodzi też komentarz takiego weterana , który tu sobie leczy czkawkę i ponoć już wszystkiego próbował i teraz tu pisze komentarze, pożal się boże, w nadziei, że ktoś go tu tak przestraszy, że z tego strachu czkawka mu i o co, już chyba po czkawce i siła słusznej partii to jednak działa cuda

        1. Milusia a ciebie już badał jakiś psychiatra czy ty to masz tak sama z siebie ! Ten bełkot rodem z psychiatryka chyba nie świadczy dobrze o twojej osobowości. Proponuję wizytę u dobrego psychoanalityka . UWIERZ w siebie to pomaga !!!

          1. coś mi się wydaje, że weteran znowu nadgodziny ciągnie i po zebraniach sobie dorabia i taka wyjazdowa komisja od turystyki to istny rarytas dla kolekcjonerów perełek językowych i można chyba tu zreasumować, że chyba niektórzy nadużywają jednostronnego widzenia świata i jednego specjalisty do leczenia braku turystów w naszym regionie, bo cisza i spokój to nasz atut i to jednocześnie nasza słaba strona, cisza i spokój to po prostu zwykła nuda i tyle i chyba cisza i spokój to nie jest wystarczający powód, żeby nasz region wysyłać do psychiatryka i chyba to nie jest diagnoza, która nas wyleczy ze słabości do ekstremalnych przeżyć w podróżach na kraniec naszych możliwości i taki Horyniec to chyba ostanie miejsce, gdzie chciałoby się ekstremalnie zmierzyć z ciszą i chyba wszyscy rozumieją, że cisza to tylko jest taki umowny stan, bo przecież nikt nie będzie próbował namawiać wiatru, żeby przestał szumieć, ani wody zatrzymać nikt nie będzie próbował i tylko, żeby zatrzymać człowieka, na chwilkę zatrzymać człowieka, żeby usłyszał, że jego serce pulsuje i zsynchronizował swój puls z pulsem świata

  3. Ok ale co tam uradzili w tym Radrużu bo sie nie dowiedzieliśmy.

Możliwość komentowania została wyłączona.