Cieszanów to już marka w Polsce! Warto coś też w Horyńcu zrobić

10 lat potrzebował Cieszanów, by przekroczyć niewidzialny próg, którym jest stworzenie imprezy o znaczeniu ogólnopolskim. Cieszanów Rock Festiwal pobił w tym roku swój rekord frekwencyjny dochodząc do okolicy 10 tys. Jednocześnie impreza staje się coraz bardziej rozpoznawalną marką i ma potężny kaliber promocyjny dla Ziemi Lubaczowskiej! Mieszkańcy okolicznych gmin mają też super okazję, by co roku bez większych problemów zaliczyć koncerty czołówki polskiego rocka. Szacunek dla społeczności cieszanowskiej i oczywiście burmistrza Zdzisława Zadwornego, dzięki któremu ta impreza powstała i się tak rozwinęła. Tymczasem w Horyńcu już kiełkuje pomysł na ciekawy festiwal, który by przyciągał do nas ludzi z całego kraju. Mamy ogromny potencjał, czas go wykorzystać! Nie tylko rock i folk może przyciągnąć ludzi. 

18 odpowiedzi na “Cieszanów to już marka w Polsce! Warto coś też w Horyńcu zrobić”

  1. Cieszanów to dziura w której jedyne co w ciągu roku się dzieje to ten CRF. U nas imprez bez liku, darmowych, i równie ciekawych choć nie tak spektakularnych. Niedoceniona przez admina Biesiada Teatralna która jest fenomenem na całą Polskę, Art Festiwal który ściąga sławy jakich nikt w powiecie nie mial(a może i województwie). CRF co roku przyciąga tysiące ale tylko na 3 dni, a co poza tym? Nic…

  2. Problem leży w tym, że Biesiada Teatralna nie przyciąga żadnych ludzi do Horyńca, jest imprezą która się odwala po prostu, wpadają zespoły zaproszone przez CK w Przemyślu do Horyńca, co obejrzy kilkudziesięciu kuracjuszy, trochę horyńczan i paru ludzi z powiatu i tyle. Impreza papierowa, która nie ma żadnego medialnego rozrzutu. Najlepsze czasy ma za sobą i już umarła, teraz grasuje tylko jej duch. ArtFestiwal to pewnie już ostatnia edycja, takie słuchy chodzą. Także praktycznie nikogo nie ściągnął z zewnątrz, trochę kuracjusze korzystali, bo nastawiony jest z góry na kuracjuszy. Medialnie odbicie niewielkie. Tymczasem CRF na kilka dni ściąga tysiące ludzi i tak nabija kabzę lokalnemu biznesowi, że u nas marzą o takim schodzeniu towaru. Poza tym, reklama CRF trwa cały rok, z Biesiadą budzą się tydzień przed. To całkowicie inny kaliber imprezy, nakierowany na to, o co chodzi w promocji regionu, czyli BIZNES. Biesiada ma znikomy wpływ na reklamę i biznes, podobnie jak ArtFestiwal.
    Poza tym Kulfonie… wątpię, byś uczestniczył w tego typu festiwalach, bo nie rozróżniasz jakości rozrywki, jaką dają darmowe wydarzenia, jak pojedynczy koncercik z playbacku, w porównaniu z super jakością koncertu rockowego i oczywiście line-upu. Porównujesz drożdżówkę z biedronki po przecenie z tortem robionym na zamówienie za godną kasę.

    1. Bodajże po 3 edycji roznosiła się wieść że festiwal odwiedziło około 14 tys festiwalowiczów. Robienie wielkiego halo z Crf to tylko twoje dziwne pragnienie nie wiadomo czego. Trzeba pamiętać że jesteśmy miejscowością uzdrowiskową i działalność kulturalna w większej mierze jest skierowana właśnie dla kuracjuszy. Robienie czegoś na pokaz jednocześnie wiercąc wielką dziurę w budżecie jest nierealne i wręcz niepotrzebne w naszej gminie. Żeby zrobić coś wielkiego trzeba miec oprócz kasy dobre zaplecze i miejscówkę – a u nas tego brak. Nie jażda gmina w Polsce musi mieć swój Rock Festiwal bo szybko by się to muzyczne eldorado skończyło – boleśnie przekonała się o tym Dębica. Podsumowując – lepszy u nas darmowy Art Festiwal i dni Horyńca niż bogata gmina z wyłącznie biletowanymi imprezami.

      1. 14 tys, pewnie łącznie wszystkie dni, tutaj frekwencja jednorazowa 🙂 Nikt nie myśli w Horyńcu robić rockowego festiwalu, kiedyś na polach koło Radruża był 😀 Jest wiele różnych rodzajów muzyki poza rockiem i folkiem jak jest napisane powyżej. Horyniec ma fantastyczne zaplecze festiwalowe, wręcz wymarzone, do różnorodnych wydarzeń. Żeby zrobić fajny festiwal nie trzeba kasy, trzeba pomysłu i pracy. Robienie festiwali za kasę w dzisiejszych czasach nie wypali już, bo jest przesyt. Nawet urozmaicona zimowa Biesiada by wypaliła, gdyby ją rozbudować odpowiednio. Na obecną chwilę to straszący fantom (straszący oczywiście tych co ją organizują, że muszą te same flaki z olejem kilkadziesiąt lat już robić).

      2. i jedno co można tu sobie jeszcze powiedzieć, że zbudowanie atmosfery wokół jakiegoś wydarzenia to jest w sumie to chyba o co nam chodzi i to jest to z czym niektórzy sobie nie radzą mimo oczywistych przesłanek do tego, by to wydarzenie było symbolem naszej miejscowości i rokrocznie przyciągało swoją widownię, ale też z drugiej strony patrząc to atmosferę to my mamy dobrą i tylko ambicje mamy wysokim poziomie, żeby tłum ludzi w zachwycie patrzył i swoją obecnością doceniał wysiłek organizacyjny i tak czasem można odnieść wrażenie, że wielu z nas boi się wysokiego poziomu kultury, żeby może swoim nawet chamstwem i brakiem obycia nie stać się pośmiewiskiem i też pewnie dlatego wolimy imprezy, które dają anonimowość w tłumie i z lekceważeniem odnoszą się do imprez, które wymagają czegoś więcej od widza niż tylko samej obecności i tu przypomniał mi taki fakt, kiedy znana aktorka patrzy na widownię i pyta widownię i rozmawia z widownią i oczekuje dialogu, a nie tylko tego, że ktoś przyjdzie i będzie i tu aż strach powiedzieć bowiem, że telewizja nauczyła nas bezmyślności i takiego letargu i w półśnie takim nas utrzymuje takiej jakby niby rzeczywistości i po tylu latach patrzenia w okienko tv to czasem można odnieść wrażenie, niektórzy już się nie obudzą

      3. bo my tu chyba nie rozumiemy kilku spraw i bijemy pianę imprezową na kolejny kulinarny pokaz lepienia pierogów i pieczenia proziaków i jakby taki artysta jeden z drugim nalepił tych pierogów i do tego jakąś omastę zrobił no to by ludziska waliły drzwiami i oknami jak na przykład ten no, Brad Pit lepi pierogi i o ile się nie mylę to są już takie sztuki w repertuarze paru artystów i taki monodram tej słynnej aktorki, która robiąc ciasto na pierogi coś tam sobie gada i tylko to w telewizji widziałam , ale robiło wrażenie i tak i oczywiście trudno mierzyć wartość danego wydarzenia ilością ludzi na widowni, bowiem zyski z działalności kulturalnej są czasem niewymierne i kilku organizatorów tę samą imprezę zrobi zupełnie inaczej i jeden będzie patrzył na wielkość budżetu i powie tu nic się nie da zrobić, a drugi zaryzykuje i powie nie tylko wielkość budżetu jest ważna i liczy się, żeby wspólnie spędzić czas z kilkoma osobami na widowni i uśmiechnąć się do czasów, które tyle nam dały i tyle już każdy ma, że zwykle chętnie dzielimy się z innymi tym, co mamy i Jurek Owsiak to chyba dowód na każdy argument , że coś jest niemożliwe

    2. Biesiada ma swój odzew tylko w innych mediach. W RMFie o niej nie usłyszysz. Nikt zespołów nie zaprasza, z tego co wiem biją się aby tutaj przyjechać. I jeśli uważasz ze nikogo nie ściąga to dlaczego podczas jej trwania nie ma szans na nocleg ? Nie doceniasz jej…
      CRF owszem reklamuje Cieszanów ale co dokładnie? Chyba tylko to ze raz w roku na trzy dni można przyjechać i naje…. się do upadłego, albo naćpać. Połowa jedzie na koncert, druga na to drugie. Ale co wywiozą ze sobą ? Nic oprócz wspomnienia z imprezowania. Obojętnie jaka impreza z Horyńca dostarcza lepszych „doznań”. W tym roku był piękny przekrój, od Discopolo po muzykę poważna, jazzową, kabaretową jak i tą lekką z playbacku. I to właśnie buduje w odwiedzających nas ludzi chęć powrotu do nas. My nie musimy walczyć żeby oni do nas przyjechali bo ich mamy, my walczymy żeby przyjechali ponownie ze znajomymi. Taka jest różnica której zapewne nie rozumiesz. Rozgłos na całą Polskę nie zawsze daje wymierne efekty. Jakoś po 10 latach CRF nie widać wielkiego wzrostu nowych mieszkańców Cieszanowa. W rynku dalej zabite dechami lokale. Infrastrukturę mają ale właśnie nie wykorzystaną, bo nic oprócz CRF nie są w stanie zaoferować. A jeśli chodzi o nabijanie „kabzy” to lepiej mieć dochód przez cały rok niż przez trzy dni.

  3. Wolne żarty :/ noclegów nie ma podczas Biesiady, bo gmina je zajmuje za uczestników i za nie płaci, nie kojarzę, by uczestnicy sami płacili. Z biciem się o miejsca to przesada, skoro co roku albo co parę lat są w 90% te zame grupy teatralne. I jak myślisz, oni nie piją i nie ćpają? Legendy o tym chadzają, a nawet sami o tym mówią, jak ich policja zamykał za picie. Cieszanów bardzo cię zmienił przez 10 lat, widać zwiększone zainteresowanie biznesowe, trzeba być ślepym, by tego nie widzieć. Horyniec ma ogromne możliwości i stać nas na wydarzenia nie nawet powiatowe, co wiejskie dla kuracjuszy. Chodzi tylko i wyłącznie o kabzę, inaczej promuje się na sztukę dla sztuki i traci kasę. Tymczasem wyrabianie marki to proces kilkudziesięciu lat, Cieszanów biegnie sprintem w tym wyścigu, my sobie dwa kroki do przodu i 1,5 do tyłu.

    1. Człowieku, to że zespoły się powtarzają to nie znaczy że grają to samo – są eliminacje, wygrywa najlepszy, za każdym razem są z inną sztuką. Na CRF w ciągu 10 lat niektóre zespoły grały ile razy? 3 do 5 nawet! I w kółko to samo grają chyba że nowa płyta to wtedy kilka nowych piosenek jest. Może i gmina zajmuje miejsca noclegowe, ale swoją kasę w barach też zostawiają, i nie porównuj nietomnie chodzących po polu namiotowym czy śpiących w krzakach małolatów bez majtek na CRF do po prostu (jeśli w ogóle) napitych dorosłych w lokalu w Horyńcu. Podczas CRF zarabia te kilka sklepów gdzie idzie piwo i prezerwatywy, w tym roku widziałem na dwóch podwórkach jakieś budki z jedzeniem, a na festiwal nie wniesiesz nic ani picia ani jedzenia bo wszystko zgarnia kto? Firma która ma wyłączność na piwo i żarcie na terenie festiwalu, a firma nie jest stąd. To że jakieś KGW sobie zarobią kilka groszy(teoretycznie KGW nie mogą podzielić się potem tą kasą między sobą 😉 ) to nie od razu eldorado. Gdyby takie wielkie halo było to połowa Cieszanowa by tak nie narzekała na festiwal. I powiedz mi adminie kto pracuje tam w tym Cieszanowie w ośrodku kultury? ostatnie się zainteresowałem – jest dyrektorka, zastępca, sekretarka, kadrowa, jeden pracownik typu przynieś zanieś pozamiataj i jacyć starzyści czy chłopaki od noszenia stołów na imprezach… i TYLE! ANI JEDNEGO ANIMATORA KULTURY! Przez cały rok NIC się tam nie dzieje… obecnie nie ma tam ŻADNEJ oferty dla młodzierzy, żadnych zajęć kompletnie NIC. I to jest ta wielka kultura i promocja Cieszanowa? Jakim kosztem ? Własnych mieszkańców? Nie masz dzieci to nie wiesz że rodzicie kierują się ich dobrem i brak oferty dodatkowych zajęć może przesądzać o wyborze miejsca zamieszkania. Przepraszam ale świecenie głową w kasku w TV to nie wszystko… To tylko przedstawienie że tam jest tak super kolorowo. Główną zasadą jakiej trzeba się trzymać przy promocji to możliwość spełnienia obietnic, bo ktoś skuszony reklamą jak przyjedzie i okaże się że nie jest jak w reklamie nigdy więcej nie wróci ani nikomu tego miejsca nie poleci. Przyjazd nawet 10.000 ludzi na trzy dni w roku nie jest miernikiem sukcesu jeśli nikt tam nie przyjedzie przez pozostałe 362 dni w roku… Festiwal się zmienił to jestem jego regularnym gościem, i to w wielu miejscach na dobre, ale proszę nie faworyzuj czegoś czego nie da się porównać do jakby nie było bogatej oferty u nas. Czy mogłoby być lepiej u nas? Ależ oczywiście, zawsze może i kibicować będę każdemu kto wychodzi na przeciw przeciwnościom betonu horynieckiego. Zacznij w końcu trochę doceniać to że wcale nie jest i nas tak źle, marudzić a nic nie robić żeby się poprawiło umie każdy… Czekam na, jak wywnioskowałem z artykułu , Twój ruch w kwestii urozmaicenia naszego życia kulturalnego czy festiwalowego…

  4. i może niektórzy spece od kultury to trochę nie doceniają nudy jako siły napędowej do życia i tu bowiem warto by całej historii kultury nadać tę genealogię, która wywodzi wprost od nudy i kultura to taki antrakt zaledwie jest dla naszego życia powszedniego i wszechobecnej zwykłości zwykłego życia i jak zapytać o to, a co czytałaś ostatnio i jaki film oglądałaś i czy byłaś tu i niektórzy to nam odpowiedzą, że kultura to nuda taka i tylko dużo hałasu o nic i bowiem kultura to nie jest synonim kulturalnego spędzania czasu i obecnie kultura to synonim imprezy i taka impreza to często nie jest, to co mieści się w definicji bycia kulturalnym człowiekiem i trzeba przepychać się tłumie ludzi skołowanych współczesną modą na imprezowanie i każdy imprezuje jak umie i czasem trochę aż by człowiek coś powiedział, żeby sobie trochę odpoczęli, bo chyba jakby zmęczeni tacy są tym modowym trendem do życia na najwyższych obrotach i taki leżak o nazwie, weź połóż się i poczytaj sobie, to raczej niedoceniona wartość w świecie nastawionym na rekordy szybkości i ilości zaliczonych imprez i chyba się znowu trochę powtarzam i w takim razie dodam, że może trochę za dużo serca w to wszystko wkładamy, a za mało zdrowego rozsądku, którzy daje nam czas do namysłu do znalezienia w sobie trochę wątpliwości i poszukania swojej odpowiedzi na pytania, które już dawno istnieją, a które jeszcze nie zostały do końca wyjaśnione

  5. Najgorsza forma kultury to film w TV, tylko odbiór na żywo, spotkania z ludźmi z innej części kraju otwierają horyzonty, a nie papka filmowa.

  6. Admin do takich jak ty klasyk godoł a idze bajoku, 🙂
    Jaki cieszanowski biznez , konkretnie – bo chyba nie biega o te trzy okoliczne sklepy.
    Gmina płaci za kwatery i dobrze najemcy maja zysk.To również biznes.

  7. i tu chyba w końcu dochodzimy do sedna tematu, że cała kwestia rozbija się o to, żeby mieć animatora kultury i ogólnie w tym temacie to zrobiono bardzo dużo w ciągu ostatnich lat, a zwłaszcza w Horyńcu i oferta jaką nam tu zaprezentował jeszcze nie tak dawno jeszcze program Teatralny Zdrój to takiego animatora kultury to ze świecą by szukać gdziekolwiek indziej i tylko, że to wszystko nie jest zasługa miejscowych i można chyba czasem odnieść wrażenie, że na to wszystko patrzą nasi bardziej jakby im kto chciał odebrać etaty niż jak coś, co dałoby natchnienie do rozszerzenia programu Teatralnego Zdroju na resztę roku i za tym idzie Biesiada Teatralna, która idealnie wpisywałaby się w ten właśnie program i może warto się zastanawiać nad taką wzajemnie uzupełniającą się ofertą i z tego co mi wiadomo to teatr to u nas ma swoje tradycje i swoją widownię i raczej na takie wydarzenia to zwykle nie brakowało widowni, a zwłaszcza na spektakle odpowiednio wcześniej zaanonsowane i może gdyby spektakle Biesiady Teatralnej, tak jak tu wspomniano, byłyby wcześniej nagłośniona to wydarzenie to nabrałoby innej rangi i ściągnęło do nas nowe zespoły i nową widownię i chyba każdy animator kultury o tym właśnie marzy, żeby to, co się organizuje cieszyło się dobrą sławą i dawało poczucie nam wszystkim, że dzieją się u nas ważne wydarzenia kulturalne, w których warto wziąć udział

  8. i jak wygląda animator kultury to widziałam niedawno taki program w tv o takim Antykwariuszu, który zaczynał z jedną walizką książek, a teraz ma swoje miejsce z podcieniami i tam niemal chyba każdemu, kto kto znajdzie ten Antykwariat opowie on historię swoich książek i historię ludzi, którzy kupują u niego książki i może jest czynne od 10, a może później, ale każdy kto przyjdzie może poprosić o książkę dla siebie i porozmawiać o swojej książce i nawet czasem uda wyciągnąć się właśnie taką książkę i zabrać do domu, żeby potem latami opowiadać o swojej książce, którą odnalazł dla nas Antykwariusz i może nie każdy rozumie, że książka to może być taki symbol tego, że potrzeba nam czegoś więcej niż… i no właśnie i tu może warto zaglądać do Antykwariatu i może Antykwariusz wie, czego nam potrzeba i warto tez tu wspomnieć o innych, którzy latami wertują książki, żeby znaleźć materiał na ciekawy film, sztukę teatralną, reportaż i po prostu i pokazać innym coś, co jest ważne, co nas śmieszy albo martwi i dzięki takim ludziom czasem może się nam wydawać, że ludzie lubią się nawzajem tak po prostu i piszą do siebie i sobie opowiadają i rozmawiają i może jeszcze nie wszyscy to potrafią i nawet chyba może nie zostało nam już dużo czasu, żeby się jeszcze tego nauczyć, ale warto spróbować być oparciem dla innych, którzy szukają swojej książki

  9. i czasami można by ot, tak jakby spróbować swoją definicję kultury i powiedzieć na przykład to, że kultura to sztuka porozumiewania się z innymi i chyba właśnie po to jest kultura i różne wydarzenia, które nadają kulturze wymiar przekraczania barier w komunikacji między ludźmi i niektórzy powiedzą, że to nie o to chodzi, że to zupełnie inaczej trzeba widzieć i zobaczyć coś innego i zobaczyć , że tegoroczny Artfestiwal to trochę chyba jakby katastrofa w porównaniu z tym, co do tej pory było i tak można się zastanawiać i co dalej i chyba dalej też widać katastrofę i zanosi się na to, że Biesiada Teatralna w przyszłym roku to raczej chyba nie pomoże nam w ratowaniu wizerunku naszej kultury i jedno co można tu w tej sytuacji to zaproponować bilet na wyjazd i tu można powiedzieć, że to chyba jedyna oferta na uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych, która cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem i tu chyba w tym względzie nic się nie zmieni to jedyny punkt oparcia jaki tu mamy na ciężkie czasy i na wszelkie kryzysy, także w kulturze i tu niektórzy się uśmiechną i tylko, że ten uśmiech teraz to coś jakby musztarda po obiedzie i bowiem mleko się rozlało i tak w sumie nie ma komu posprzątać tego bałaganu z polityką w tle i z politycznym ambicjami , które nie mają litości

  10. i z tego co tak ogólnie można zrozumieć to w zasadzie każdy organizator nastawia się głównie na walkę o frekwencję, znaczy, żeby publika tłumnie się stawiła do podziwiania dorobku artystycznego, sportowego i chyba każdego innego przeliczonego na liczbę zjedzonych lodów i wypitego piwa i jeszcze takich tam kilku butelek pepsi i kilku paczek czipsów i tak w sumie wygląda na to, że ta cała działalność sprowadza się do liczenia pieniędzy i raczej każdy tu rozumie, że czasami pieniądze nie rekompensują poniesionych kosztów organizacji i tu w zasadzie jest sedno tematu, że działalność kulturalna to w zasadzie tylko same straty dla budżetu, tak budżetu domowego jak i państwowego i nie dość, że trzeba kupić bilet do kina, czy do teatru to jeszcze trzeba wydać na dojazd i na nocleg i na całą resztę i tak w zasadzie walka o frekwencję to czasem może dawać odwrotny efekt, bo naraża nas na działanie pod publiczkę i na promowanie kultury picia piwa i pepsi coli i dlatego warto chyba z góry wiedzieć, że kultura to forma bezinteresowności i wymaga od organizatorów i od publiczności pogodzenia się z tym, że zysku z kultury nie da się przeliczyć tylko na pieniądze i każdy to wie i tylko, że są tacy, którym trudno się czasem pogodzić z tym, że warto coś zorganizować dla kilku osób na widowni i to wszystko wynika chyba z tego, że chcemy żyć w świecie ludzi sukcesu mierzonego ilością drobnych w portfelu, a kultura nie mieści się w te ramy sukcesu i taki artysta to czasem bardziej budzi litość swoim dorobkiem, z czego się śmiejecie, można zapytać i czasem bowiem nie widzimy, że nasze portfele też mogą budzić litość u jakiegoś artysty, dzisiaj macie drobne, a co jutro będzie to tego nie wiecie, a tym bardziej co pojutrze, kupcie sobie coś, a powiem wam co będzie jutro

  11. i może jeszcze tu dorzucę parę słów o tym, że niektórzy mają w sobie coś takiego, że patrzą i czekają na swój klimat, żeby coś takiego się wydarzyło i wtedy my tu powiemy, że Horyniec to jest to i Cieszanów to jest to i warto może tu powiedzieć takim osobom, że czasami to można się nie doczekać na swój klimat i trwać w przekonaniu, że tu nieciekawi ludzie mieszkają i jak tu wszystko trudno cokolwiek zrobić i nic tylko każdemu postawić całą serię zarzutów o różnym charakterze i może warto tu zauważyć, że znaleźli się u nas ludzie, którzy nie czekają na swój klimat, bo oni tworzą swój klimat i zapraszają każdego do pracy nad swoim klimatem w ramach tego, co tu proponują i warto by to w sposób szczególny docenić i takim ludziom dać zielone światło do dalszej działalności i pomagać swoją obecnością w sposób nie budzący kontrowersji i nie przeszkadzać to czasami wszystko co niektórzy mogą zrobić dla innych i dalej to chyba można tylko westchnąć i powiedzieć, szkoda, że bardziej cenimy i wolimy telewizyjną papkę od prawdziwego życia

Możliwość komentowania została wyłączona.