Historia mordów upowskich w Radrużu

W najbliższą niedzielę jak co roku w kwietniu w Radrużu, odbędą się uroczystości ku czci pomordowanych mieszkańców. Ponieważ dla wielu jest to bliżej nieznana historia, a sama uroczystość to nudny spektakl kojarzący się z apelami szkolnymi, przytoczę tutaj historię wydarzeń w Radrużu i powody, dla których warto przyjechać tam w niedzielę i oddać hołd pomordowanym.

Przysiółek Radruża Jamnice, który teraz jest po stronie Ukraińskiej, był miejscem, gdzie mieszkali Polacy. Już w 1944 roku na wiosnę tworzą się oddziały UPA w naszym regionie i od razu zaczynają działalność terrorystyczną. Ze wschodu od Wołynia masowo uciekają Polacy za San i ostrzegają Polaków napotkanych po drodze przed UPA. Wielu postanawia uciekać. Bardzo często Polacy w dzień przebywali w swoich gospodarstwach, pracując w nich, a wieczorami udawali się na przykład do Horyńca, czy też chowali się po lasach, gdzie czuli się bezpieczniej, niż w położonych na odludziu międzyleśnych przysiółkach. 23 kwietnia 1944 roku ludzie z Jamnic pod wieczór zbierali się do swoich kryjówek, niestety nie zdążyli tym razem. Ukrainiec z sąsiedniej wioski zatrzymał ich dając czas banderowcom na okrążenie wioski. Nagle zeszli się ze wszystkich stron do wioski i zebrali mieszkańców w jedno miejsce. Jeden z leżących Polaków postanowił uciekać bo wiedział, że zaraz go zastrzelą. Upowcy zaczęli strzelać za nim, ale uciekł i ukrył się na strychu jednego z domów. Wywołało to panikę i inni zaczęli uciekać, upowcy zaczęli ich ścigać. Niektórym udało się uciec, inni zostali brutalnie zamordowani. Józef Ryba został zadźgany nożem i dobity strzałem z broni palnej. Julian, Jan i Kazimierz Benedykowie zostali zamordowani w młynie. Zginęli też: Wojciech Jacek, Franciszek Jacek, Kazimierz Ryba, Katarzyna Zelik, Jan Hałucha.

Upowcy podpalili domy i jednocześnie zabrali się do rabunku. Kradli żywność, cenniejsze przedmioty, jednocześnie naigrywali się wyzywając Polaków na różne perfidne sposoby. W oddali było słychać krzyki, płacze, ryk zwierząt i ciągłe strzały. Wielu Ukraińców z Radruża cieszyło się na ten widok. Potem dokańczali rabunek biorąc wszystko co tylko możliwe, nawet ule z pszczołami.

Jeszcze przed pacyfikacją Jamnic, 5 kwietnia został zabity Franciszek Bochno, co było zapowiedzią przyszłych działań. Potem po mordzie w Jamnicy zaczęto przybijać do Polskich domów kartki z wiadomością, że mają od razu wyjechać za rzekę San, bo inaczej zostaną zabici. Polacy postanowili wyjechać, zostali praktycznie tylko Ukraińcy. Wielu nie spodziewało się, że upowcy także będą szukać informacji o rodzinach mieszanych polsko-ukraińskich. Dla nich Ukrainiec musiał być czysty narodowościowo, jeżeli miał jakąś część korzeni Polskich, był uważany za Polaka. Dlatego właśnie w czerwcu 1944 roku przyszli banderowcy do domu Romaników i znęcając się nad swoimi ofiarami zamordowali rodzinę. Sąsiedzi musieli bardzo dobrze słyszeć przeraźliwe piski i krzyki mordowanych, które po kolei cichły… ale nie reagowali, zabili Stefana, Zofię i ich córki: Marię i Jadwigę. Romanik był Ukraińcem, na jego oczach mordowali jego córki i żonę, która była Polką. Na końcu zabili jego. Tej samej nocy zabili też Teodora Gołąba, bo miał matkę Polkę. Roman Jakimiec także miał korzenie Polskie, był sołtysem w Radrużu. Upowcy nakazali mu zorganizować kontyngent, miał pozbierać od ludzi żywość, ubrania i pieniądze. Nie zrobił tego i dlatego go zabili, uprzednio znęcając się nad nim.

Zabijano też samych Ukraińców za to, że się przeciwstawiali wcieleniu do band UPA, tak było w przypadku Daniło Dżuhana, który nie chciał mordować i się ukrywał. W końcu banderowcy go znaleźli i zastrzelili na oczach rodziny.

Gdy w 1945 roku przeszły przez nasze okolice wojska sowieckie, wypędzając Niemców i pozbawiając banderowców swobodnych działań, zaczęli wracać zza Sanu Polacy do swoich gospodarstw. W wielu przypadkach nie było już do czego wracać, bo wszystko było spalone i zrabowane. Dlatego też szukano mieszkań na przykład w Horyńcu, skąd dojeżdżano do swoich pól w Radrużu, gdzie siano zborze i sadzono ziemniaki, by potem nie głodować. Niestety upowcy poukrywali się w lasach i dalej kontynuowali swoją terrorystyczną działalność, chcąc dalej zabijać Polaków.

Franciszek Zelik z żoną Anną i trójką dzieci mieszkali wtedy tymczasowo w budynku starej leśniczówki za teatrem dworskim. W dzień jeździli na swoje pola w Radrużu, jak wielu innych, co powrócili, a na noc wracali i spali w Horyńcu. 3 maja 1945 roku upowcy zaczaili się w lesie Dębisko, między Horyńcem a Radrużem pod wieczór i czekali. Wracał akurat z pola Franciszek z żoną Anną, z zasadzki wyskoczyli napastnicy i zastrzelili ich. Odnalazł ich ciała dopiero na drugi dzień brat Franciszka. Położył ich w zrujnowanym budynku Teatru Dworskiego, gdzie schodzili się na modły żałobne horyńczanie. Pochowano ich na cmentarzu w Horyńcu.

Oprócz wyżej wymienionych zginęli też w Radrużu: Michał Majdan, Antoni Hejnowicz, Jan Buczko, Michał Bodnar, Jan Jakimiec, dwóch Ukraińców: Tadeusz Jacyna i Grzegorz Taraban.

To bardzo krótki opis wydarzeń z Radruża, kiedy to szalało bandziorstwo bandery. Ci którzy chcą poznać więcej szczegółów, odsyłam do starszych numerów Gazety Horynieckiej, gdzie Pani Jadwiga Zaremba opisywała te wydarzenia. Dzięki wspomnieniom tych, którzy przeżyli te czasy, można dopiero zrozumieć sens żalu wielu Polaków do Ukraińców, że gloryfikują tych ludzi, którzy dopuszczali się bestialskich mordów. Nie jest ludzkie to, że zabija się na oczach ojca jego dzieci i żonę, dopuszczając się gwałtów, kradzieży i wyzywając jeszcze od świń, szmat, a nawet używając wiele gorszych określeń. Także stawianie gloryfikujących pomników mordercom w miejscach, gdzie mordowali kobiety, dzieci, starców, to czysta kpina. O takim traktowaniu należy pamiętać, szczególnie wtedy, gdy druga strona nie kwapi się do rehabilitacji swoich nieludzkich zachowań.

Jak zwykle na uroczystościach związanych z mordami, zawsze jest zaznaczone, że my Polacy nie kierujemy się nienawiścią do narodu Ukraińskiego, my nie akceptujemy tych, którzy uważają, że mordercy kobiet, dzieci i starszych ludzi są bohaterami. Bohater walczy i ginie w równej walce. Może kiedyś na tego typu uroczystości usłyszymy o potępieniu tych zbrodni z ust Ukraińców…

24 odpowiedzi do “Historia mordów upowskich w Radrużu”

  1. Szanowna redakcjo!!!
    Opisy zbrodni banderowców podejrzewam są znane naszym mieszkańcom.Czas zapytać nowe władze kiedy nastąpi rozbiórka nielegalnych (pomników upa na naszym terenie) i co nasze władze czynią w tym kierunku.Po odpowiedziach wójta na temat parku.Może na ten temat też chętnie odpowie na ten temat.A tak przy okazji kopca Marszałka Józefa Piłsudskiego już prawie nie widać a wystarczy oznakować i wykosić trawę

  2. Z tego co się zorientowałem, to historia mordów radruskich jest słabo znana, w internecie nie ma o tym opracowań. Kopiec jest już zaplanowany do działań, tak jak pomnik nieopodal przy torach. Pomnikami upowcow będę się zajmował przy okazji Rudki w maju, muszę je objechać, są w lasach niektóre, może już ich nie ma, one często były rozbijane.

  3. Są na pewno i mają się b.dobrze
    może jednak warto oficjalnie zapytać poprzez portal władze gminy o stanowisko w tej przerażającej sprawie

  4. bardzo ciekawy opis. Niestety dziś poprawność polityczna jest jaka jest. A tymczasem – http://kresy24.pl/66485/ukraina-oficjalnie-uznala-upa-za-bojownikow-o-niepodleglosc-i-zlikwidowala-termin-wojna-ojczyzniana/
    nasze władze, bo przecież nie normalni mieszkańcy ,muszą im włazić tam gdzie plecy się kończą. Wg mnie ktoś ma w tym interes. To co działo się podczas II WŚ a i wcześniej, to nieważne. Bo my wielcy przyjaciele. Swoją drogą, pomnik na cmentarzu w Werchracie mógłby już dawno zostać zlikwidowany. Dziwi mnie że takie coś stoi na naszym terenie. Kto na to pozwala? To tak jakby naziści postawili pomnik w Berlinie. Ale mam nadzieję , że kiedyś ktoś będzie miał odwagę i to wywali.

  5. Zazwyczaj uroczystości w Radrużu były pod koniec kwietnia, w tą środę ogłosili że będą w tę niedzielę, stąd do kwestii pomników upa nie jestem przygotowany. Trzeba objechać kilka miejsc, zasięgnąć języka jak to teraz wygląda, bo różne organizacje temat też podnosiły.

  6. Przepiękny śpiew Sylwii o tym czym naprawdę jest wolność, poruszająca ballada o Wołyniu, wspomnienie tych ludzi, których życie przerwano tak brutalnie i nieludzko, i łzy w oczach słuchaczy ,z których niejeden przeżył tamten potworny czas …Jeśli to jest dla kogoś „nudny spektakl” to serdecznie temu „komuś” współczuję. Cóż, widocznie dla niektórych bardziej atrakcyjne są radosne ukraińskie śpiewy o tym, jak to świetnie było zamordować i zakopać pana tak, by rosła na nim „sucha trawa taj burian”.Zdaje się, że takie właśnie „utwory” śpiewali młodzi Ukraińcy w Gorajcu.

  7. Pani Radrużanka myli tutaj sytuacje, nie można porównywać buntów chłopskich, które najbardziej są kojarzone z Jakubem Szelą gdzie chłopi zarzynali panów, dlatego że ich uciskali, powodując sławne bunty, by w końcu wreszcie wyjść z niewolnictwa w 1848 roku (pani przodkowie też byli niewolnikami i byli bici „za wygląd”, wysysano z nich krew jako z podludzi) – i to porównywać, czy gdzieś próbować wsadzić razem z nacjonalizmem ukraińskim? Nie bawmy się w szukanie duchów.

  8. Nie o wolność tu chodzi a bardziej o tą chłopską rację. O tą najjedynszą, najprawdziwszą, najbardziej polską i dla wszystkich Polaków najważniejszą.

  9. Grzegorzu, z treści jakie niesie Twój jasno wynika, że bardzo zależy Ci na zmianie postrzegania naszych sąsiadów ze wschodu kwestii bestialskich mordów, (bo jakże inaczej je nazwać?), których dokonałą UPA na polakach. Mam więc propozycję dla Ciebie, której realizacja może poczynić duży krok naprzód. Jest to praca u podstaw a więc taka o której wiadomo, że przynosi najbardziej miarodajne efekty. GORAJEC, już poruszony wyżej w wątku. Przyjeżdza tam przecież wielu ukraińców z samiej Ukrainy jak też polaków pochodzenia ukraińskiego mieszkających w naszym kraju. Propozycja moja jest taka abyś na najbliższym Folkowisku poruszył tą sprawę. Mogłoby to być coś w formie stoiska z materiałami historycznymi, zaproszenie na prelekcję starszej osoby, która przeżyła mordy, pamięta te czasy i opowie zebranym jak było, może ciekawy film na wieczór? Myślę, że jako v-prezes Folkowiska – jednocześnie organizator festiwalu w Gorajcu będziesz miał otwartą drogę do takich działań. Na pewno spotka się z przychylnością i poparciem Twoich kolegów, szefów Folkowiska, którzy jako patrioci wesprą Cię i pomogą w organizacji tematu. Mam nadzieję , że to podejmiesz. Czekam z niecierpliwością i na pewno będę na Festiwalu w tym roku aby zobaczyć jak Ci idzie.

  10. tutejszy, wiesz, tam na Folkowisku tylu Ukraińców co w gminie Horyniec. Stosunki Polsko – Ukraińskie to temat na spotkania polityczne i historyczne, a nie na imprezę rozrywkową. Ma ona za zadanie promować region kulturalnie, gloryfikować piękno krajobrazu, a nie tworzyć waśni. To nie to miejsce. Poza tym Stowarzyszenie ma w nazwie „animacji kultur pogranicza”, czyli ma przypominać o historii folkloru regionalnego, a nie skupiać się na wojnach, najazdach, mordach. My w swoim statucie wymienionego aspektu nie mamy.
    W Stowarzyszeniu Folkowisko jestem otoczony etnografami i pasjonatami tej dziedziny, interesuje nas tylko folklor i stosunki społeczne na wsi, naszym sztandarowym tematem jest pańszczyzna.

    Wiesz dlaczego nie podejmujemy tematu UPA? Zapewne jesteś zorientowany w temacie, chodzi o pacyfikację Gorajca, o wydarzenia z Zadolińców, o „akurę akaczkę…” oraz o parę innych aspektów.

    Należę do innych organizacji i w ramach działania w nich, zajmuję się tematem walk… bo mają to w statucie. Prywatnie zajmuję się historią regionu szerzej i działam informacyjnie oraz organizacyjnie na ziemi horynieckiej, co widać na tej stronie też (przez co narobiłem sobie wrogów wśród „tutejszych” z korzeniami Ukraińskimi. Warto zauważyć, że temat bandytyzmu upowskiego na portalach lubaczowskich prawie nie istnieje, jest sporadyczny, ja nie omijam tematu.

  11. Pana narracja Panie Grzegorzu jest przedziwna. Raz Pan pisze że działalność w Folkowisku jest rozrywką a kilka zdań dalej że spotyka się Pan tam z etnografami by dyskutować o folklorze pogranicza. Raz Pan pisze że nie porusza tematów UPA w Gorajcu by nie zadrażniać stosunków z Ukraińcami a z drugiej chwali się że nie omija takich tematów na swojej stronie internetowej i narzeka że portale lubaczowskie nie poruszają takich tematów. Tak na marginesie. Dlaczego nie przebieracie się w stoje np. żydowskie tylko w ukraińskie? Przecież to też folklor pogranicza?
    Co do akcji w Gorajcu to chyba ma Pan jednostronne wiadomości (pewnie od ukraińskich kolegów). Polecam wydawnictwa kresowe aby poznać stanowisko drugiej strony i przemilczane fakty .
    Pewnie to przypadek że właśnie Gorajec wybrał na swoją siedzibę słynny upowiec Iwan Szpontak -Zalizniak organizując tam sotnię, która przeszła „chrzest bojowy” bestialsko mordując ponad sześćdziesięciu mieszkańców Rudki i milicjantów na okolicznych posterunkach.
    I jeszcze jedno pytanie. Pańszczyznę zniesiono ponad 160 lat temu. Po kiego… odgrzewać temat po tylu latach???
    P.S. Niech się Pan nie gniewa za te pytania ale nie nadążam za Pana tokiem rozumowania. Chyba, że jest dwóch Panów Grzegorzów? Grzegorz z Gorajca i Grzegorz z Horyńca?

  12. Etnografowie zajmują się kultura ludową, dla mnie to głównie kwestia kuchni ludowej, strojów ludowych, śpiewów, i innych form sztuki ludowej, obyczajów, obrzędów itd. moje Stowarzyszenie zajmuje się głównie folkiem jak sama nazwa Folkowisko mówi. Kulturą Ukraińską zajmujemy się dlatego, że ona się mieszała z Kulturą Polską, aspekt mieszania kultur, współegzystencji z dodatkiem Żydów, Niemców i Cyganów. W tym roku naszym przewodnim czynnikiem etnograficznym będą między innymi Cyganie i Niemcy plus aspekt wędrówki.

    Niedzielna uroczystość w Radrużu to nie Wołyńskie uroczystości, tylko uroczystości ku czci pomordowanych mieszkańców Radruża: Polaków, Ukraińców i małżeństw mieszanych, którzy polegli z rąk nacjonalistów ukraińskich. Ktoś kto chce siać ferment do ogółu Ukraińców pomylił rzeczywistości i sam ma zapędy nacjonalistyczne, które były i nadal są źródłem zła na tym świecie. Nienawiść do całej nacji, tylko że ktoś jest kimś tam, skumulowana doprowadziła do mordów na naszych ziemiach.

    Zajmuję się pod względem historii mordów głównie ziemią horyniecką, będę też zajmował się ziemią narolską, bo w tych dwóch regionach polegli z rąk UPA członkowie mojej dalszej czy bliższej rodziny. Ziemia cieszanowska mnie mniej interesuje, to dlatego, że tam w samym Gorajcu tylko Polskie oddziały wojskowe zastrzeliły około 170 Ukraińców podczas akcji pacyfikacyjnej, następni byli wystrzeliwani w okolicach. Na ziemi cieszanowskiej też AKowcy współdziałali z UPA… po co mi się tym fascynować. Wtedy agresja rodziła agresję i spirala nienawiści się nakręcała.

    Nie mam zamiaru kierować się filozofią, że skoro jakiś Zygmunt zamordował kogoś, to wszystkie Zygmunty na całym świecie są złe. Każda zbrodnia ma konkretnych sprawców, ich potępiam.

    Dla tych odważnych, co ze mną konwersują, i dziwne pytania zadają, jak ktoś napisze do mnie na maila horyniecinfo@gmail.com pokontynuujemy dyskusję, bo takie dziwne historie pod tematem opisującym mordy w Radrużu są niestosowne. Spodziewałem się raczej rozwijania tematu, jakichś szczegółów z innych źródeł o mordach radruskich niż z Gazety Horynieckiej, a tutaj ktoś próbuje ze mnie zrobić osobnika… odpowiedzialnego za wszystko…
    tę dyskusję będę kontynuował tylko na mailu, albo na facebooku, z animkami się nie bawię, w nagrodę mogę dać książkę o pacyfikacji Rudki, której około 10 egz rok temu zostawiłem w GOKu dla tych, co się tematem interesują i jeden egzemplarz dałem do biblioteki horynieckiej. Sądzę że niewielu ma te publikację w Horyńcu, ja mam dwie sztuki + starszy egzemplarz publikacji o Rudce. Mogę też udostępnić artykuły z Gazety Horynieckiej aut. Pani Jadwigi o mordach w Radrużu. Sądzę, że przed uroczystościami w Nowinach Horynieckich uda mi się napisać jakieś większe opracowanie o mordach w tej wiosce. Mam też szczegółowe opracowanie napadu UPA na posterunek MO w Bruśnie, relację o napaści na posterunek w Horyńcu już na horinfo udostępniłem wcześniej.
    Jak znajdę czas, to opracuję też bardzo ciekawe historie związane z działaniem banUPA w Horyńcu (także w Sopocie, Wólce), mam takie materiały, których nikt nie ma!
    Proszę o rozmowy na temat mordów bandziorów upowskich na ziemi horynieckiej.

  13. Polskie oddziały wojskowe zastrzeliły około 170 Ukraińców podczas akcji pacyfikacyjnej, następni byli wystrzeliwani w okolicach
    Pani Jadwiga podała konkretne nazwiska prosiłbym żebyś podał nazwiska tych Ukraińców(Rusinów).
    Tylko nie mów , że mnie tam nie było w odróżnieniu od Ciebie.

  14. Napisz mi na maila, porozmawiamy horyniecinfo@gmail.com
    Nie wiem o jakie nazwiska ci chodzi, jeżeli szukasz listy ofiar z Radruża – na pomniku w Radrużu je znajdziesz, chyba różni się ta lista nieco od tego co Pani Jadwiga pisała w GH, to przez to, że potem były badania IPNu, to samo w Gorajcu na cmentarzu na mogile.

  15. Dyskusja pod tym tematem jest jak najbardziej stosowna bo gdzie byłaby stosowna bardziej? Pod artykułem o niedoróbkach w parku? A może o warcabach? I powinna być prowadzona taka debata KU PRZESTRODZE. Nacjonalistyczne organizacje ukraińskie, których przedstawiciele weszli do tamtejszego parlamentu po ostatnim zamachu stanu w tym kraju mają swoje „delegatury” również u nas i wcale nie zrezygnowały z tego o czym mówi jedna ze zwrotek ich obowiązującego hymnu:
    „Станем, браття, в бій кривавий від Сяну до Дону,
    В ріднім краю панувати не дамо нікому”
    Co w tłumaczeniu oznacza:
    Staniemy bracia do krwawego boju od Sanu do Donu, Panować w domu ojców nie damy nikomu…

  16. Chodzi mi o dyskusje związane z moją osobą, jak ktoś coś do mnie ma, to niech się ze mną prywatnie kontaktuje.
    Natomiast dyskusje o nacjonalizmie ukraińskim są jak najbardziej stosowne w tym miejscu, to przez niego właśnie zginęli mieszkańcy Radruża w okolicach wojny. Na dodatek upowcy i ogólnie nacjonaliści ukraińscy nadal do Radruża przyjeżdżają, mają tutaj jakieś specjalne miejsce czy powody (może chodzi o pomnik za cerkwią, a może o coś innego…)

  17. Dziś odbyła się Msza Św. w Watykanie ze wspomnieniem ludobójstwa Ormian. Może kiedyś będzie ze wspomnieniem ofiar ludobójstwa z rąk ukraińskich bandytów. Szkoda że nasz Sejm nie miał odwagi nazwać tego tym właśnie określeniem. Najgorzej mnie denerwuje gadanie, że Ukraińcy nie są winni bo Polacy to ,tamto i to nasza wina. Chyba nikt nam nie wmówi że to co robili ci oprawcy to był odpowiedni odwet. Czemu my musimy im włazić ciągle i ta wielka przyjażń? wg mnie jeśli nie odetną się od tego tak jak Niemcy od SS to nie ma żadnej ,merytorycznej dyskusji z nimi. Ruscy nie są oczywiście lepsi ale jedni i drudzy zadali nam bardzo wiele krzywd

  18. Mam dla was wszystkich propozycję. Skrzyknijcie się u Wójta w Gminie i pokażcie mu poniższą uchwałę. Dodam tylko, że o uchwale tej rozmawiałem z p. Ewą Siemaszko, która wyraźnie potwierdziła jej aktualność pod względem prawnym. Na podstawie tej uchwały można edukować dzieci i młodzież szkolną na lekcjach historii, lekcjach wychowawczych lub w innych formach np. prelekcja przez pracowników IPN z Rzeszowa, którzy bardzo chętnie to zrobią tylko trzeba zwrócić się do nich pisemnie. Edukacja kolejnych roczników uczniów, przyniesie w przyszłości wymierne korzyści. Najgorszą rzeczą będzie zaniechanie tejże sprawy. Obecnie na Ukrainie (tej banderowskiej) o OUN-UPA dzieci uczą się już w szkołach podstawowych. Oczywiście nie uczą ich o tym, że była to zbrodnicza organizacja tylko odwrotnie, przedstawia się ją w glorii i chwale. Również usuwanie pomników(na podstawie tej uchwały) nielegalnie postawionych gloryfikujących OUN-UPA powinno stać się łatwiejsze dla organów samorządowych.

    UCHWAŁA
    Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

    z dnia 15 lipca 2009 r.

    w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich

    W lipcu 2009 roku mija kolejna – 66. rocznica rozpoczęcia przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na Kresach II Rzeczypospolitej tzw. antypolskiej akcji – masowych mordów o charakterze czystki etnicznej i znamionach ludobójczych. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej składa hołd pomordowanym Rodakom i obywatelom polskim innych narodowości oraz członkom Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli dramatyczną walkę w obronie polskiej ludności cywilnej i przywołuje bolesną pamięć o ukraińskich cywilnych ofiarach.
    Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża szczególne uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy często z narażaniem własnego życia pomagali i ratowali swych polskich sąsiadów.
    Tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń. Jest to zadanie dla wszystkich władz publicznych w imię lepszej przyszłości i porozumienia narodów naszej części Europy, w tym szczególnie Polaków i Ukraińców.

    MARSZAŁEK SEJMU

    / – / Bronisław Komorowski

  19. Z tego co wiem, to mimo mocno okrojonej ilości godzin historii w szkołach, nauczyciele chętnie o tych sprawach mówią uczniom i ich edukują.

Możliwość komentowania jest wyłączona.