O krok od nieszczęścia – pułapki w chodnikach

dziura1

Relacja Grzegorz Ciećka (24.03.2014 – 15:00)

To cud, że do tej pory nikt nie wpadł w tę dziurę, los chciał, że akurat ja w nią prawie wpadłem. Idąc z tunelu pod torami, w momencie, gdy chodnik łączy się z tym od strony przystanku, było tylko malutkie paro centymetrowe obniżenie kostki chodnikowej. Niedawno była tutaj dziura i zasypano ją piaskiem. Śmiało idę i niemal nie skręciłem nogi, która straciła grunt i zapadła się. Tylko dzięki utrzymaniu równowagi nie doszło do nieszczęścia. Dobiłem resztę wiszącej w powietrzu kostki w dół i przy pomocy jednego z przechodniów, skonstruowaliśmy zabezpieczenie tego dziurzyska. Podał on też przyczynę, jaka według niego spowodowała zapaść: „tam są betony i one nie są opapowane i dlatego przeciekają i wymula piach”.

Chciałoby się tu napisać, co by było, gdyby akurat jakiś staruszek z osteoporozą nadepnął na to miejsce??? Horyniec jest pełny pułapek. Chodniki są w wielu miejscach zwichrowane, przy pierwszej lepszej ulewie pojawi się jeszcze więcej dziur! To są wieloletnie zaniedbania, to czyhająca pułapka na mieszkańców i kuracjuszy. Powodem nie są tylko „nieopapowane betony” ale także karygodny sposób kładzenia chodnika na piachu. Oczywiście odpowiedzialnego za to nie ma…

dziura2

2 odpowiedzi do “O krok od nieszczęścia – pułapki w chodnikach”

  1. Nieudolna ta wasza władza w Horyńcu i te jej przedsięwzięcia…
    Nawet taką prostotę potrafią spartolić

  2. kiedyś jak ktoś wpadnie i się połamie i poda gminę do sądu o odkszkodowanie to zobaczą ile to kosztuje.wstyd to dla naszej gminy bo tam się zapada kilka razy w roku

Możliwość komentowania jest wyłączona.