Uświadomić sobie historię – kwestia UPA na ziemi horynieckiej

Mamy ciekawy komentarz czytelnika związany z kwestią pomnika UPA w Radrużu:

„…można z Wami zrobić wszystko… najpierw mordować… a potem sprzedawać Wam wątpliwej jakości wódkę i papierosy. To coś, co zostało postawione w skrytości na cmentarzu w Radrużu, po pierwsze urąga ofiarom które leżą nieopodal, a po drugie jest pomnikiem waszej hańby, bo tolerujecie ten stan rzeczy, brakuje tylko tryzuba na odnowionej świetlicy. Pisząc to, chce być dobrze zrozumiany, nie jestem wrogiem Ukrainy, ale bandytyzm i ludobójstwo należy rozliczyć po to aby można było budować przyszłość.”

Jest to idealnie przedstawiona myśl przewodnia, która także mi przyświeca. Dotychczas nie było działań względem tej kwestii na stronie horyniec.info – bowiem oczekiwałem do 70 rocznicy tych tragicznych wydarzeń na naszej ziemi, a także miałem cichą nadzieję, że odpowiedni ludzie zajmą się tą sprawą. Niestety przystępujemy do tej niezwykle ważnej dla naszego społeczeństwa rocznicy, będąc niemal na dnie chęci i zainteresowania sprawą. Mam też dziwne wrażenie, że jeżeli zrobiono by w Horyńcu wystawę, podobną jak ostatnio w Oleszycach, na temat Wołynia, to zainteresowanie było by ogromne. Ale co z naszymi??? Nawet cudze tragedie chwalimy, a swoich nie znamy?

Mamy też inny problem. Nasze społeczeństwo nie zdołało przez 70 lat!!! zgromadzić ogólnodostępnych relacji na temat działań UPA na naszej ziemi. Praktycznie nic nie wiemy o tym, w jakich okolicznościach ginęli ludzie na ziemi Horynieckiej. Te wiadomości posiadają już tylko pojedyncze osoby, które pamiętają te czasy, ale niedługo one umrą… Dlatego właśnie zostaną podjęte działania, które będą miały na celu zachowanie tych historii. Tylko dzięki relacjom naocznych świadków, lub osób, które wtedy żyły, będzie można się dokładnie dowiedzieć, jak bardzo UPA u nas rozrabiała.

„Społeczeństwo, które nie szanuje przeszłości, nie ma przyszłości”

Grzegorz

14 odpowiedzi do “Uświadomić sobie historię – kwestia UPA na ziemi horynieckiej”

  1. żadne „cuda z upa” się w Horyńcu nie działy i nie ma czegoś takiego jak „kwestia upa na ziemi horynieckiej”

    historia tych organizacji i ich działań jest znana i jasna, wszędzie wyglądała tak samo mrocznie

    chyba, że chcesz opisywać poszczególne mordy, bo co innego można w sprawie upa pisać? ich spadkobierców trzeba piętnować, niech się idą ryzać na Ukrainę, co zresztą chętnie czynili niedawno na niejakim Majdanie

    a dziś są bardzo poważne ruchy odrodzeniowe tych organizacji (zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń) i to jest niebezpieczeństwo dla nas ale też dla normalnych Ukraińców co nie godzą się na powiększaniu swojej przestrzeni życiowej gwałtem

  2. Nie można generalizować ze wszędzie było tak samo – u nas było co innego niż w Bieszczadach czy Wołyniu. A historie tego okresu na naszej ziemi były niezwykłe i unikalne – z moich dotychczasowych dociekań rysuje się niezwykła historia. Brakuje tylko kompletnych relacji.

    Ten rok jest już zajęty dla regionalnej książki roku- poza tym upa i ziemia horyniecka to lokalny a nie regionalny temat.

  3. nie ma nic unikalnego w mordowaniu, czy tu czy tam, czy na końcu świata

    Ze słownika wyrazów bliskoznacznych:
    regionalny: « np. właściwy danemu terenowi » autochtoniczny, endemiczny, krajowy, lokalny, miejscowy, okoliczny, partykularny, rdzenny, rodowity, swojski, tubylczy, tutejszy, zasiedziały

  4. Unikalność historii na danym terenie nie wiąże się ze sposobami mordu, jak zdarcie skóry z pleców i nasypanie na ranę soli i pastwieniem się nad człowiekiem (relacja z Nowin Horynieckich) – historia powiązana z UPA to przede wszystkim stosunki społeczne, oraz konkretne wydarzenia, wzajemne potyczki między Polakami a Ukraińcami. To bardzo złożona historia i w wielu materiałach źródłowych jest sporo dość niezwykłych historii, ale nie ma bardziej szczegółowych relacji świadków.

    Same mordy to tragedie MIEJSCOWYCH mieszkańców i ich bardzo rozległych rodzin. Warto je szczególnie kultywować, jak robią to w wielu innych miejscach. Kultywowanie samej bliżej nieokreślonej historii nie ma sensu, musi być związana z ludźmi, z którymi dane społeczeństwo ma więzy. Mam takowe, więc się tym interesuję. W samym Horyńcu takich ludzi jest od groma.

    Regionalność jak i lokalność można rozumieć na różne sposoby. Region jako ziemia lubaczowska i lokalnie jako ograniczony do miejsca, które ma na myśli dana osoba, czyli ziemia Horyniecka

  5. Cytat „redaktora” z art o solidarności z Majdanem w reakcji na wspomnienie o upa na Wołyniu: „Przestańmy żyć przeszłością. Przyszłość czeka.”
    Dzisiaj : „„Społeczeństwo, które nie szanuje przeszłości, nie ma przyszłości” – klasyczne zjadanie swojego ogona. Szkoda, że to drążenie aż do zrozumienia się zakończyło się klapą.

  6. W ubiegłym miesiącu nader aktywnie wspierał pan odradzające się na Ukrainie organizacje postbanderowskie, a dziś rozpoczyna pan krucjatę przeciwko bandom UPA. Ciężko zauważyć logikę w pańskim myśleniu. Nie boi się pan żywych bandytów z Majdanu tylko kawałka kamienia (jeśli ten pomnik nie jest nagrobkiem, to powinien zostać usunięty).
    Kilka pytań mam do pana;
    1. Chciałabym wiedzieć na jakiej podstawie ( źródło proszę) twierdzi pan, że zbrodnie banderowców na ziemi horynieckiej różniły się od tych popełnianych w innych miejscach. „u nas była całkowicie inna sytuacja.”
    2. „…od tego momentu zapanował strach przed bandytami, nie tylko na ziemi Horynieckiej, ale też cały region utracił spokój …” – czy chce pan powiedzieć że od września 1939 roku na ziemi horynieckiej panował błogi spokój? Ludzie nie wiedzieli, że jest wojna, nie bali się żyć, nie ginęli ? Idioci czy co? 3. Chciałabym wiedzieć jakie „działania” zamierza pan podjąć 19 kwietnia, bo ostatnio pisał pan cyt.” Te uroczystości to tak na prawdę żałobne uroczystości dla rodzin pomordowanych, i rodziny te pomniki postawiły (…….). Będąc w Nowinach czułem się jak intruz na pogrzebie obcego człowieka.”
    4. Dlaczego „Padło na Polską wioskę Rudka” ?
    5. Może mi pan powie co powoduje, że 20 -22 -letni chłopcy zdolni są do tak potwornych zbrodni ( striłci, których upamiętnia ten obelisk byli z roczników 1922 -1924 –to przecież jeszcze dzieci ). Tym bardziej że twierdzi pan, że w Rudce wszystko się zaczęło. Sformowali się na przełomie III/IV a już 19 IV umieli mordować?
    PS
    W tekście użyte jest wyrażenie „ Formułująca się …. sotnia„ a z kontekstu wynika, ze chodzi o formującą się sotnię . Proszę sprawdzić w słowniku, ale zaręczam, że słowa te znaczą zupełnie cos innego. No i ta czarna rozpacz co spada na ziemię – rozpacz to nie deszcz, rozpacz może nas ogarnąć, albo my się możemy w rozpaczy pogrążyć. Przypominam również, że „polska wioska” i „ziemia horyniecka” piszemy z malej litery

  7. atakujecie Grzegorza… choć ma on czasem inne spojrzenie na pewne sprawy niż moje to jednak biorę go w obronę, prowadząc portal taki jak Horyniec.info często można go złapać za „słówka” które czasem są niepotrzebne lub nie trafiają w sedno sprawy ale czy jest sens się nad nim znęcać wyliczając kilka błędów? Ci którzy komentują wiele spraw sami raz na kilka dni lub kilka tygodni uaktywnią się w komentarzach i zgrywają wielce obeznanych i wyliczają błędy ale czy oprócz komentarza wbijającego szpilę prowadzącego portal robią cokolwiek żeby poprawić obecna sytuację w gminie czy regionie? Myślą że palcem nie kiwną ale za to w komentarzach mają wiele do powiedzenia… Grzegorz trzymam kciuki za Ciebie, choć nie jesteś idealny w prowadzeniu portalu to jednak robisz więcej niż Ci którzy raz po raz się uaktywniają jedynie w komentarzach krytykując Twoje wpisy, trzymaj się i trwaj w tym co robisz, przypomnę tym którzy zza biurka w odległych miejscach Polski czy Europy piszą te komentarze w myślą że cokolwiek mogą zmienić odpowiem im za innych… otóż zmienić nic nie możecie oprócz swojej wypłaty dorabiając ciężko nadgodziami w pracy na zmywaku lub budowie czy przy zbiorach. Sam straciłem pradziadka którego zastrzeliły bandy UPA na naszym terenie ale to nie znaczy że mam nienawidzić dzieci tych zbirów tylko przez to że takich miały ojców…

  8. Jasiu i Ewo

    Rozróżniam coś takiego jak bandyckie bandy młodocianych żuli i przestępców, które nawet dziś tworzą gangi w celach rabunkowych, a wyszkolonymi przez Niemców żołnierzy, którzy tworzyli policję pomocnicza dla hitlerowców, to byli wyszkoleni bojowo żołnierze. Zwiali oni z Rawy Ruskiej z posterunku, ze Szpontakiem, w pełni umundurowani i uzbrojeni (w mundury niemieckie i broń, dlatego często udawali Niemców). Dlatego też byli w stanie od razu zacząć bojowe zadania. Ci co się dołączali z miejscowych musieli zostać przeszkoleni przez starszych kolegów, nie mieli karabinów i pistoletów, mieli siekiery i inne ostre czy tępe narzędzia i nimi zabijali, upaki zabijali często kulami.

    To jest jeden aspekt, ale jak widać zróżnicowany, drugi to zwykli mieszkańcy regionu, sąsiedzi, którzy od zawsze żyli z Polakami przyjaźnie, czasem lepiej czasem gorzej. W wielu przypadkach ostrzegali Polaków przed… NAPADAMI BAND!!!
    Nie Ukraińcy mordowali Polaków, ale UPA i bandy zwyrodnialców, chcących się dorobić na rabunkach. Mam dziwne wrażenie, że wielu w ogóle nie dopuszcza do siebie czegoś takiego, jak istnienie rzezimieszków przed wojną i w jej trakcie, tymczasem rozbójników było tutaj ogrom. Nawet w Polskiej partyzantce byli zwyrodnialcy, kombinatorzy i podwójni agenci (czytaj w Zagończyku Mariana Ważnego).

    Bardzo krzywdzące jest nazywanie wszystkich Ukraińców bandytami, wielu z nich poległo tylko dlatego, że ostrzegali Polaków, albo im pomagali. Większość siedziała cicho i dla spokoju oddawała UPA, czy AK haracz w postaci pożywienia, ubrania, czy też innych artykułów.

    Społeczeństwo nie może żyć przeszłością, ale całkowite o niej zapomnienie powoduje dyshonor dla tych, którzy oddali życie dla idei patriotycznej. Większość wolnego czasu zajmuje mi historia, ale nie skreślam drugiego człowieka ze względu na samo tylko bycie Ukraińcem, czy też Niemcem, albo potomkiem Tatarów (znam takich ludzi z naszej ziemi) – natomiast przeszkadza mi coś takiego jak odwoływanie się do idei oprawców, czyli kultywowanie tego, co zrobiło dużo zła tutaj. Obecnie jedynym materialnym wręcz pomnikiem, o który się dba, idei o której mówię, są pomniki w Radrużu czy okolicy Werchraty.
    Rewolucja na Ukrainie nie była wybrykiem UON, tylko ogólnospołeczną inicjatywą solidarnościową. To, że byli tam na Majdanie ludzie spod sierpa i młota, jak i banderowcy, ludzie Tymoszenko, ludzie Kliczki, zwykli obywatele o liberalnym nastawieniu, nie nakazuje ich szeregować jako zwolenników nacjonalizmu. Oni się tylko wzięli w kupę mimo podziałów i wygonili watażkę, który ich kosztem nawet sedes sobie ze złota wymościł. Czy u nas zwolennicy PiS i PO i SLD byli by w stanie się razem wziąć w kupę i walczyć? Raczej nie, bo aż tak źle nie mamy.

    Resztę spraw historycznych, jeżeli chodzi o odpowiedzi, odsyłam do książek, jest tego bardzo dużo.

    Jako zwolennik regionalizmu gardzę poprawnością językową. Wręcz nienawidzę pustych poprawności. Najważniejsze jest odbieranie myśli przewodniej, a nie szukanie dziury w całym.

    Kwestia PL – UA — będzie kontynuowana „krwawy april” nie toczył się tylko u nas, wcześniej działy się paskudne rzeczy np w Krowicy. Temat rozpoczynam między innymi dlatego, żeby nasza społeczność nie stanęła przez wstydliwym faktem, gdzie w całym regionie wszyscy będą o tym mówić, a u nas… tylko garstka ludzi z braku zainteresowania urządzi kilka uroczystości jak co roku.

    Na koniec można podsumować dość wyraźnie sprawę: gdyby naszym wrogiem byli Ukraińcy, a nie jakieś bandy kryjące się w lasach czy niektórych wioskach, wyrżnęli by nas Polaków tutaj co do nogi w przeciągu kilku dni. Wystarczyło by tylko, żeby się zmówili, a wszystkie zabudowania na ziemi Horynieckiej spłonęłyby w jedną noc, a wszyscy mieszkańcy wycięci w pień. Tymczasem zorganizowane bandy miały problem z napadem na jedną wioskę otoczoną przez same wioski Ukraińskie…

    Dla mnie kilka lat temu było szokiem (mało wiedziałem jak większość, bo uważałem, że każdy Ukrainiec to krwiożercza bestia), gdy zacząłem rozmawiać ze starszymi ludźmi i opowiadali mi, jako to podczas wojny życie toczyło się normalnie, gdzie mieszkali obok Ukraińca, czy też nawet w większości zasiedlonej przez Ukraińców wiosce… i pili z nimi, balowali i razem na majówki chodzili. Oni bali się tylko band z lasów, które szczególnie w 1944 roku się uaktywniły. Było różnie, ale to o te bandy głównie chodziło. I dziś trzeba zwalczać to co te bandy po sobie zostawiły i ktoś to kultywuje.
    Żyć przeszłością nie można, ale tą fałszywą. Prawdziwa przeszłość buduje rzeczywistość, a obecnie mamy ją nadal wykrzywioną. Ktoś to musi naprawić.

    Dziękuję za uwagę

  9. obserwator

    Jeżeli dzieci tych zbirów wyznają takie same zasady, to raczej traktowałbym ich podobnie, ale jeżeli się od tego odcinają, to teraz są nowym społeczeństwem. Teraz ludzi za naszą wschodnią granicą trudno oceniać. Może dla nich nacjonalizm to jedyna droga do przetrwania? Polacy słyną z umiejętności solidarności w trudnych chwilach, stają się monolitem, na Ukrainie tylko część społeczeństwa to potrafi, ale szybko to marnotrawią.

    Co z Horyńcem w obecnej sytuacji?

    Zanim umarł pan Rejman, to czasem z nim rozmawiałem, uważany on był swego czasu już za dziwaka, bo chyba czuł koniec… ale proszę państwa (szczególnie pewnie obserwator się zgodzi), słodka nieświadomość społeczna jest taka lekka. Świadomość społeczno historyczna dopiero człowieka ściska. Dlatego świadomy złożoności rzeczywistości naszej ziemi, nie mam zamiaru żyć przeszłością i nie chcę tego propagować, ale są u nas takie aspekty, którymi trzeba się wreszcie zająć. Nie należy to do kompetencji władz, ale kompetencji społecznej.

  10. Na początek gratuluję samozadowolenia w ogłaszaniu „książek roku”. Czy można poznać skład kapituły? Czy Pan tak samodzielnie?

  11. Nie wiem o co chodzi z kasowaniem pytań, takie pytanie było, ale nie pod tym artykułem, tylko pod wcześniejszym: http://horyniec.info/6256/wstydtozamalo/#comments
    Do Gorajca to możesz sobie Pan przyjechać pooglądać folklor kultur pogranicza, czy też drugą najstarszą cerkiew w kraju. Jak szukasz spraw Polsko Ukraińskich, to tam na cmentarzu jest taki pomnik, stoi na mogile 185 Ukraińców których wystrzelali w odwecie Polacy za 65 Rudczan. Ale nie o tym my tutaj dyskutujemy i to nie nasza sprawa, tylko Cieszanowa.

  12. TUTEJSZY – Na początek gratuluję samozadowolenia w ogłaszaniu „książek roku”. Czy można poznać skład kapituły? Czy Pan tak samodzielnie?

    To jest hasło, aspekt promocyjny, który ma za zadanie zwrócić uwagę, że mamy do czynienia z publikacją, która opisuje nieznane dotąd nikomu fakty z naszej regionalnej historii. Absolutny unikat historyczny (proszę wybaczyć to podekscytowanie, ale dla mnie jako pasjonata regionalnej historii, oraz dla wielu innych pasjonatów, z którymi się kontaktuję, to ogromne wydarzenie, dla osób niezorientowanych – czego mam świadomość, to błaha sprawa).

Możliwość komentowania jest wyłączona.