Kto na wójta w Horyńcu?

rad

W wielu miastach i gminach już zaczyna się karuzela wyborcza. Pojawiają się pierwsze nazwiska kandydatów do fotela wójta czy burmistrza. Mieszkańcy zaczynają komentować pojawiające się nazwiska, a także  podsumowują obecne władze. Gmina Wielkie Oczy wydała ostatnio internetową gazetkę, gdzie przedstawione są inwestycje na rok 2013. Trzeba przyznać, że działania tamtejszych władz robią duże wrażenie. Razem z inwestycjami za poprzednie lata i rok 2014, obecny wójt „Wielkiego Oka” Tomasz Lorenc ma niezwykle mocne karty w ręku, by wygrać wybory.

Tymczasem co się dzieje w Horyńcu? Zasadniczo nic. Kontrkandydaci do fotela wójta zapewne pojawią się dopiero pod koniec lata, a może nawet na jesień. Nawet wójt jeszcze nie odpalił lokomotywy wyborczej. Tymczasem wybory już 16 listopada 2014.

Zobaczmy, co było cztery lata temu. Mieliśmy czterech kandydatów, którzy uzyskali następujące wyniki:

1) Ryszard Urban 1038 – 46.86%

2) Robert Serkis 808 – 36.48%

3) Andrzej Stasicki 216 – 9.75%

4) Ryszard Lewientowicz 153 – 6.91%

Te wyniki pokazywały coś niezwykle ciekawego, opozycja do wójta miała razem 53,14% głosów i po zwarciu szeregów powinien wygrać Robert Serkis. Tymczasem wynik był następujący:

1) Ryszard Urban: 1141

2) Robert Serkis:  1003

Dlaczego tak się stało? Warto wrócić pamięcią do wcześniejszych wyborów, kiedy o fotel walczył urzędujący wójt Edward Rogala. Nastąpiło wtedy porozumienie się wszystkich sił opozycyjnych i w szranki z urzędującym wójtem stanął Ryszard Urban. Dzięki takiemu zrywowi opozycyjnemu, udało się prześliznąć dzięki około 7% głosów.

1) Rogala Edward – 42,70%

2) Urban Ryszard – 57,30%

W poprzednich wyborach zabrakło właśnie tej mobilizacji. Zwłaszcza, że urzędujący wójt miał nad sobą tylko czarne chmury. Dziś już takich czarnych chmur nad gminą nie ma. Tym bardziej do wyborów wójt będzie miał jeszcze mocniejsze karty przetargowe w ręku, by po raz 3 wygrać.

Czy jest ktoś w Horyńcu, kto ma szansę stoczyć wyrównany bój wyborczy? Na obecną chwilę możemy tylko domniemać, czy kandydaci z poprzednich wyborów znów spróbują swoich sił. Jednak trudno w obecnych warunkach wróżyć sukces przeciwnikom. A to z jednego bardzo ważnego powodu. Obecny wójt może uważać, że ma żelazny elektorat w wysokości 1038 głosów. Są to ludzie przekonani do niego, którzy nigdy w życiu nie zagłosują na anonimową osobę, ani na kogoś powiązanego z PSL. W takich okolicznościach, tak na prawdę, można śmiało powiedzieć, że im więcej przeciwników w wyborach, tym bardziej wzrastają szanse wójta. Im później zacznie się kampania i ujawnienie kandydata, tym więcej będzie taka osoba musiała nadrabiać, na dodatek trudno znaleźć teraz „coś” tak śmierdzącego, by wywołało powszechne oburzenie i zmianę nastrojów.

Dosłownie przez najbliższych kilka tygodni jest taka luka, kiedy pretendent do fotela wójta może zacząć zdobywać rozgłos i pozytywne nastawienie społeczeństwa. W powietrzu wisi kilka newralgicznych spraw, które stracą aktualność na wiosnę. Wtedy też już zacznie się bardzo delikatne podchodzenie przez władzę do każdej decyzji. Opozycji pozostanie tylko szukanie haków, obrzucanie g… obmawianie i udawanie społecznika, który de facto niczym się nie może pochwalić na niwie działań społecznych. Do tego trochę pomysłów z sufitu i obiecanek. Na obecną chwilę wygrane wybory ma już w kieszeni obecny wójt. Wiąże się to z jedną prostą prawdą. Stosunek starań i czas ich prowadzenia, jakie się podejmuje do osiągnięcia celu, jest proporcjonalny do wyniku.

24 odpowiedzi do “Kto na wójta w Horyńcu?”

  1. bo niektórzy ‚wygrani’ nauczyli sie za te dwie kadencje rozgarniac czarne chmury od samego rana, są takie sposoby

    ale jeśli brak ‚czarnych chmur’ uznajesz za sukces to przepraszam… jak to ktos wczesniej skomentowal – PORASZKA!

  2. Panie Grzegorzu, daruj sobie Pan analizy „polityczne” jeśli nie potrafisz zauważyć słonia w menażerii. Pochwała od włodarza uśpiła Twoją rewolucyjną czujność.

  3. Staram się po prostu nie być jednostronny politycznie. Obecna sytuacja mnie nie napawa radością. W polityce jest tak, że jest władza i opozycja. Jak popatrzymy na nasz parlament, to opozycja cały czas działa. Tymczasem u nas na szczeblu samorządowym zapewne nikt nie wie kto jest opozycją. Siedząc cicho, skazuje się na dotkliwą porażkę. Szkoda, że nie żyje już Pan Rejman, on teraz by siał postrach 😀

  4. Problem w naszej horynieckiej społeczności (i chyba też w skali kraju) jest taki, że z natury woli ono głosować przeciw kandydaturze niż za nią. Skutek jest taki, że kampania wyborcza polega na pokazywaniu jak zły jest konkurent itp. Program wyborczy kandydatów standardowy – „Będzie lepiej!!” Efekt – wygranym zostaje ten głośniej i lepiej wyzywa i zochydza kontrkandydata w oczach wyborcy. Problem jest tylko taki że przy końcu kadencji tak naprawde urzędującego przedstawiciela władzy nie ma z czego rozliczyć bo przecież podczas kampanii niewiele konkretnego obiecał!! Myślę, że duże szanse może mieć kandydat (o ile taki się pojawi), który zerwie z dotychczasową taktyką wyborczą i w zamian przedstawi konkretny program tego co, gdzie i kiedy chce zrobić a wydaje się że trudnych acz możliwych do zrealizowania projektów nie brakuje.

  5. Proszę o więcej takich komentarzy, gdy weźmie się kilka takich, może powstać ciekawy artykuł opinii społecznej.

  6. Widzę, że jak to zwykle bywa prośba o rzeczową debatę kończy się ….błogą ciszą!!!
    To może ja: ” KTO NA WÓJTA W HORYŃCU?” – mam nadzieję, że ktoś inny!! Uważam, że czas urzędującego już się skoczył i to nie dlatego, że ” się dorobił” itp. itd.(jak to się zwykło mówić), ale dlatego że jego urzędowanie z perspektywy 10 lat!!!! ( nie pięciu!!!) niewiele konkretnego wniosło. Uważam, że w ciągu tych lat zrobił niewiele a przynajmniej dużo za mało niż można było! I nie obroni się argumentami, że jesteśmy biedną gminą bo przecież nie jesteśmy jedyną biedną gmina w Polsce a nawet na naszym lokalnym podwórku gminy pokazują że można!!
    Nie obroni się tym, że rada gminy mu nie sprzyjała itp., bo cechą DOBREGO rządzącego jest to, że potrafi dogadać się z nawet z lokalną opozycją!!
    Czego nie zrobił ??- patrząc z perspektywy 2 kadencji nie wykorzystaliśmy możliwości jakie stworzyła nam UE w zakresie pozyskania środków na rozwój infrastrukturalny i turystyczny (szczególnie w latach 2007-2011). Horyniec to super miejscowość do uprawiania turystyki tylko ktoś na mapie musi ją dostrzec to po pierwsze a po drugie trzeba przekonać turystów że warto tu przyjeżdżać!!
    Czego w tych kadencjach zabrakło?? Chyba przede wszystkim postawienia jasnych celów i determinacji w realizowaniu celów określonych. Sztuka bycia wójtem to tylko administrowanie ale przede wszystkim determinacja i zapał!!
    Kto więc na wójta w Horyńcu?? Dobre pytanie. Dla mnie powinna być to twórcza kompilacja cech charakteru osób które znam/ znałem w Horyńcu tj. Społeczne zaangażowanie nieżyjącego już M.J. +umiejętności interpersonalne B.J. oraz cechy przywódcze MM (inicjały pozostają dla mnie). Tak więc szukajmy!
    Na koniec uprzedzę ewentualne oskarżenia pod moją osobą:

    1. Nie kandydowałem, nie kandyduję i nie będę kandydatem na wójta – już od dawna nie mieszkam w Horyńcu choć tu się wychowałem!!
    2. Jasne, że łatwo się mówi z perspektywy fotela przed kompem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić!! Oczywiście – DLATEGO NIE KAŻDY NADAJE SIĘ NA WÓJTA!!

  7. Wójt z charakterem osoby, która potrafi do każdego dotrzeć, to tyle by wystarczyło dla Horyńca, by było dobrze. Obecnie gołym okiem widać, że stworzyły się obozy: pro i anty. Jak dla mnie jest to straszny podział, by rokuje wieczny konflikt, a konflikty nigdy nie były budujące, tylko jak wojna wszystko niszczyły wokół.
    Dla mnie z perspektywy jeszcze poprzednich kadencji, przed obecnym wójtem, to jak też wielu mówi, szału nie było, a można i powiedzieć, że było wybitnie spokojnie, urząd po prostu istniał, choć niektórzy mogli by powiedzieć, że wegetował. Mijająca druga kadencja odwrotnie, obfituje w pewne działania i konflikty, jest dosłownie emocjonalna.
    Niestety, obserwując sąsiadów, dostrzegam, że zaczynamy być coraz bardziej do tyłu. Przez lata działań, skonstruowali oni wizję rozwoju i teraz widać tego efekty. Horyniec ma zbyt dużo możliwości i cały czas odcinamy tylko od tego kupony… nasze społeczeństwo też już woli odcinać kupony niż działać.
    Życie się toczy dalej i jakoś się potoczy. Można sobie zadać pytanie, jak tu kogoś wkurzyć, by stanął jako lider, który swoją wizją dla Horyńca zarazi społeczeństwo i zaprzęgnie do działania. Na obecną chwilę takiego lidera nie ma. Dlatego nadal uważam, że obecny wójt może być pewny wygranej.

  8. No smutno to przyznać, ale teraźniejszy wójt nie ma żadnych poważnych przeciwników. W poprzednich latach z kim by się nie rozmawiało, to mówił, że nigdy już nie poprze w wyborach naszego obecnego wójta, ale na kogo niby miał/-a głosować? Kampania wyborcza zapewne jak zawsze rozpocznie się 2-3 tygodnie przed wyborami, a to jest naprawdę śmieszne i wręcz żenujące, że ktoś śmie w ogóle myśleć, że w tak krótkim czasie ktokolwiek zdoła do siebie przekonać taką wystarczającą ilość osób by wygrać wybory. Ja osobiście byłabym w stanie zagłosować tylko na taką osobę, która w obecnej chwili wykazuje jakąś inicjatywę do działania, i której można przyznać, że czegoś już dokonała – np. nie mam nic do pana R.L. i wydaje mi się, że wiele mógłby pokazać na wyższym stanowisku. Ciekawym byłoby też to jakby w końcu jakiś młody człowiek, bezpartyjny, otwarty na negocjacje i rozmowy z każdym, w końcu odważył się sięgnąć po stołek wójta. Wiele w poprzednich wyborach mówiło się chyba o tym, że w młodych tkwi przyszłość Horyńca – niech w końcu młodzi pokażą na co ich stać 😉

  9. Przypomina mi się skecz rodem z „Rancza” , w którym redaktor lokalnej gazetki przeprowadza sondę dotyczącą miejscowej władzy, szło to jakoś tak:
    – co sądzi pani o obecnych władzach?
    – złodzieje!!! A największy zbój to wójt!!!
    – to na kogo zagłosuje pani w nadchodzących wyborach??
    no jak to na kogo??!! NA WÓJTA!!
    Szanowni korespondenci NIE ma nic gorszego niż notoryczne wypisywanie w postach że nie ma godnego kontrkandydata w wyborach bo ludzie w końcu zaczną wierzyć że tak jest i że nie da się nic zrobić!! Takie pisanie tylko spowoduje że obecny wójt nie będzie musiał robić żadnej kampanii by wygrać wybory bo ewentualni kandydaci zostaną skutecznie zniechęceni!!
    Nie wmawiajmy na litość boską ludziom że w 5 tysięcznej gminie nie ma ani jednej osoby godnej miana kandydata w wyborach!

  10. Pan R.L jest arogancki i przemondrzały, a jak popatrzeć na jego „dokonania” to ciężko zobaczyć tam choć jeden autorytarny pomysł, który uprawniłby działania i poziom jego placówki. Nie sądzę, że którykolwiek kandydat z poprzednich wyborów stanowiłby zagrożenie dla obecnego wójta.

  11. Może i kontrkandydaci są, ale zapewne ich polityka samorządowa nie interesuje.
    Poprzednim razem wójt miał mocnego oponenta dzięki poparciu Mirosława Karapyty, który szturmem miał ziemię lubaczowską zdobyć na następnych wiele lat i wspomagać z województwa. Niestety przeciwnicy go zjedli i miejscowi nie mają już wtyka wyżej. PSL już nie powinien osiągnąć takiego wyniku w powiecie jak ostatnio, zasadniczo to PSL z roku na rok traci poparcie. Bez wspominanego Krapyty już nie będzie takiego impulsu. Obecny wójt w takiej konfiguracji na prawdę staje się mocny, żadna pomyja, ani błoto, którym lubią walczyć przeciwnicy go nie ruszy. Dlatego właśnie potrzeby jest już teraz przeciwnik, by jak wspominała przedmówczyni:

    Kampania wyborcza zapewne jak zawsze rozpocznie się 2-3 tygodnie przed wyborami, a to jest naprawdę śmieszne i wręcz żenujące, że ktoś śmie w ogóle myśleć, że w tak krótkim czasie ktokolwiek zdoła do siebie przekonać taką wystarczającą ilość osób by wygrać wybory.

    Z jednej strony to prawda, że:

    Takie pisanie tylko spowoduje że obecny wójt nie będzie musiał robić żadnej kampanii by wygrać wybory bo ewentualni kandydaci zostaną skutecznie zniechęceni!!

    Ale z drugiej, znając też rzeczywistość w innych gminach, ci co myśleli, że dzięki plakatom wygrają wybory, to się mylą. Na to trzeba ostro harować, i nie przez parę tygodni, tylko minimum kilka miesięcy, choć powinny to być lata. W poprzednich wyborach wynik pokazał, że ci co mieli najgorsze plakaty i byli najmniej widziani, ale za to kuluarowo działali, mieli najlepszy wynik.

    Nie od parady w marketingu politycznym funkcjonuje prawidłowość: ile uściśniesz rąk, tyle masz głosów. Patrząc z drzewa NIC się nie osiągnie.

  12. Moi drodzy!!!
    Bardzo ciekawe wpisy umieszczacie, ale Grzegorz chce rozpocząć kampanię wyborczą samorządową jako pierwszy nie tylko na Podkarpaciu, ale i w Polsce.
    Grzegorz
    Kalendarz wyborczy:

    Maj 2014 wybory do UE
    Listopad 2014 wybory SAMORZĄDOWE.

    Jeszcze nie są ogłoszone listy kandydatów na wybory majowe a Ty chcesz znać kandydatów na wybory listopadowe LITOŚCI!!!!!!!!

  13. „Grzegorz
    Kalendarz wyborczy:

    Maj 2014 wybory do UE
    Listopad 2014 wybory SAMORZĄDOWE.

    Jeszcze nie są ogłoszone listy kandydatów na wybory majowe a Ty chcesz znać kandydatów na wybory listopadowe LITOŚCI!!!!!!!!”

    Drogi Gościu A kiedy uważasz będzie dobry moment na poszukanie kandydata!!!???
    Sądzisz, że wybory do PE w maju są ważne?? Założyć się mogę o dobrą flaszkę, że dla 99% społeczeństwa horynieckiego nie mają one żadnego znaczenia. Czas najwyższy na pierwsze wybory w naszej społeczności gdzie ludzie zagłosują rozumem a nie emocjami, za a nie przeciw?? Temu dla mnie służy ta dyskusja. Swoją drogą dobrze że dyskusja w temacie nabiera lekkiego rozpędu bo może z tych wszystkich postów stworzy się jakiś obraz oczekiwań mieszkańców wobec ewentualnych przyszłych kandydatów.

  14. Wójt sąsiedniej gminy Lubaczów – Pan Kapel, który w poprzednich wyborach nie miał kontrkandydata, bo nikt nie śmiał nawet startować, zapowiada już teraz, że będzie startował w wyborach. Przedstawiając swoje dokonania, wymienił między innymi drastyczną zmianę stanu dróg, nakierowanie na turystykę, przejście graniczne, oraz dość niezwykłe dane, mówiące, że działania gminy wygenerowały aż 50 nowych miejsc pracy i niedługo powstaną następne. Są prowadzone działania ku temu, by reaktywować kopalnię siarki, to ponad 100 miejsc pracy + nowe które powstaną dzięki temu. To jest kosmiczny wynik na dzisiejsze czasy, dla gminy, która teoretycznie nie ma nic. A jednak!

    Jeszcze nie są ogłoszone listy kandydatów na wybory majowe a Ty chcesz znać kandydatów na wybory listopadowe LITOŚCI!!!!!!!!”

    Mam do dyspozycji tylko jeden głos, który sam wrzucam do urny. Ale ten jeden głos czasem może być kluczowy. W jednej z wiosek Horynieckich w poprzednich wyborach, weszła osoba do Rady Gminy JEDNYM głosem przewagi… Tego swojego cennego głosu na pewno nie oddam na osobę, która wyskoczy jak Filip z konopi miesiąc przed wyborami. Jestem pewny, że wielu tak postąpi.

  15. A ja Wam powiem jedno co będzie prawdą której nikt powiedzieć nie chce bo chciałby aby było inaczej.
    Gmina Horyniec to gmina z której więcej ludzi ucieka niż przybywa, populacja raczej nie rośnie w wielkim tempie. Prawie każdy kto skończył studia uciekł do miasta za pracą. Ci co zostali i mają pracę są szczęściarzami. Patrząc na ostatnie wybory zainteresowanie kandydatami wykazują tylko osoby starsze, młodych na spotkaniach można było liczyć na palcach jednej ręki. Nie ukrywajmy i nie zaprzeczajmy że większość ludności ma swoje korzenie w PGR-ach, gdzie się kradło, obijało i wódkę piło, a wszystko było podane na tacy( no prawie;) ). Obcych w naszej gminie, czyli którzy osiedlili się z dalsza niż byłe przemyskie jest niewielu. Ci starsi rodowi mieszkańcy są jak nasi politycy, wszyscy z czasów komuny, z hasłem – aby tylko nie dać komuś nowemu nieznajomemu. Nowy kandydat nieznany w Horyńcu, lub zajechany od nawet 20 lat nie ma szans – bo jak to ? dać się dorwać do koryta ‚obcemu’? Na spotkaniach kandydat może obiecać złote góry – wyliczać co i dokoładnie kiedy zrobi, ile miejsc pracy przybędzie i w ogóle… co z tego jak na spotkania przychodzi 10-20 osób(liczę takie spotkanie w samym Horyńcu). Ludzi za przeproszeniem to ‚g… obchodzi’. Dla mieszkańców ważny jest asfalt pod dom. Nikogo (z rodowej starszyzny horynieckiej czyli 90% głosujących zapewne) nie obchodzi turystyka, jakieś szlaki, nowe pensjonaty(boże uchować więcej zajechanych! ). Jednym słowem Horyniec jak 99% dziur na mapie Polski zalatuje wieśniactwem i prostactwem. Swój poczciwy człowiek który postawi wódeczkę, zrobi tani festyn, upiecze ziemniaka i będzie dalej kisił naszą gminę w zacofaniu ma szanse. Człowiek światły widzący coś poza horyzont padołu w którym leży Horyniec nie ma szans.
    Oczywiście proszę mnie nie mieszać z błotem przez uogólnienia, NIE WSZYSCY tacy są, ale ci którzy nie są nie mają szans tego zmienić. Najpierw starzy muszą umrzeć, a młodzi muszą nie nasiąknąć smrodem komuny aby coś i w gminie i w naszej Polsce się zmieniło…

  16. Bardzo celne i wyważone spostrzeżenie „jużnietubylca” ale i smutne, lecz prawdziwe jego zakończenie. Ci starzy, nie wszyscy, ale jest ich wystarczająco dużo ( i mają się dobrze), by być hamulcem rozwoju horynieckiej gminy , a młodzi, trudno powiedzieć czym nasiąkną. Spora ich część, ta spod sklepów i murków, na pewno darmowym piwem tuż przed wyborami. Panie Grzegorzu, proszę ratować gminę przed zapaścią!!!. Internet to realna siła. .

  17. A ja myślę,że będzie tak,że; obecny p.wicewójt wystartuje w wyborach i może wygra ,a zast-cą wójta zostanie obecny p. wójt i wszystko zostanie po staremu.oby się nie sprawdziło.

  18. W Horyńcu od lat 70 a może od II wojny nie było wójta ani innego sekretarza gminnego komitetu z tej miejscowości. Chyba że Wólka, Basznia lub Werchrata to Horyniec. Spostrzeżenie przedmówców słuszne co do ludzi wykształconych. Jak tak dalej będzie to ostatni zgasi światło. Tyle w temacie. Tylko Grzegorz nas może uratować-rodowity Horyniczanin. Do boju.

  19. Jestem prawie rodowity, całe życie w Horyńcu i wychowałem się dosłownie w centrum Horyńca – ale moja familia jest z „ziemi horynieckiej”. Tak na prawdę, to rodowitych z dziada pradziada Horyńczaninów jest niewielu. Można tu mówić o poczuciu i utożsamianiu, a także pryzmatu wspomnień.

    Na pewno wójt, który urodziłby się w Horyńcu i całe życie w nim przeżył, inaczej podchodziłby do ludzi i samego Horyńca, jako dobra.

    Natomiast też ciekawym ruchem była by osoba całkowicie spoza Horyńca, a najlepiej spoza tego zapyziałego powiatu (nie określam Horyńca zapyziałym, Horyniec, czy też ziemia horyniecka, to świecąca wyspa w tym zapyziałym powiecie). Ktoś, kto nie jest zarażony naszym nazbyt dużym spokojem i stanem niemal medytacyjnym (Horyniec ma mikroklimat, obniża się tu automatycznie ciśnienie przyjezdnym, stąd mam często wrażenie, że nam Horyńczanom na stałe się ciśnienie zbiło 😀 – to taka osoba mogłaby wprowadzić trochę żywiołu i świeżego spojrzenia na rzeczywistość. Rozbiły by się tak zwane kliki… to tak jakby w latach 90tych jednak nie poddawać się grubej kresce Mazowieckiego, tylko zrobić totalną czystkę. Tylko problem by polegał na tym, że już trudno było by coś załatwić… Mielibyśmy drogę urzędową, spojrzenie ekonomiczne, priorytety ogólno-społeczne, a nie jednostkowe.

  20. Pierdu, pierdu, będzie wiosna, już widzę tłumy napływających młodych polityków pragnących objąć prestiżową posadę wójta w gminie Horyniec.
    A tak poważnie to nie należy dziwić się horynieckim wyborcą tego, że mają więcej zaufania do ludzi „swoich”, wystarczy spojrzeć na tych, którymi jak dotąd zostaliśmy obdarowani z zewnątrz. Ja myślę też, że żadną wymówką nie jest też to, że społeczność horyniecką stanowią w większości ludzie tacy czy tacy, do każdego można jakoś dotrzeć. Pragnę zauważyć tylko, że. migracja ludzi młodych jest zauważalna w prawie każdej wiosce na całym świecie.

  21. Rial nie twierdzę że migracja to coś złego, idzie się tam gdzie jest ‚chleb’ i owszem występuję wszędzie. Horyniec ma jednak potencjał, to uzdrowisko! A nie tylko wiocha gminna! A ten potencjał widać gdzie? Nigdzie…
    Grzegorzu ja jakoś nie widzę żeby ktoś spoza miał szanse na ugranie czegokolwiek w Horyńcu, po pierwsze takie dziury trzeba kochać żeby nimi rządzić więc jakoś nie myślę żeby komuś się chciało z całą chałastrą horyniecką droczyć. Uzdrowisko to jednak nie kopalnia złota żeby było się na czym dorobić – chociaż biznesmen z kolegami majętnymi mógłby urządzić sobie w Horyńcu niezłe eldorado, wręcz mieć go na własność 😀 No ale pomarzyć zawsze można 😀

  22. Oj nietubylcu, czasem te marzenia bardzo blisko latają 😉 Kto wie co czeka niedługo Horyniec. Taka perła długo nie wytrzyma bez zainteresowania.

Możliwość komentowania jest wyłączona.