Relacje ze spotkań wyborczych – Lewientowicz w Bruśnie

Będę się starał być na spotkaniu z wyborcami z każdym kandydatem na wójta choć raz, by przekazać relację na horyniec.info. Wyłowienie najważniejszych rzeczy i naszkicowanie wizji kandydatury pozwoli na trzeźwiejszy osąd kandydata przez wyborców niż pogłoski.

10 listopada odbyło się pierwsze spotkanie wyborcze Ryszarda Lewientowicza, które miało miejsce w Bruśnie Nowym. Gościem specjalnym był Krzysztof Szpyt, wicestarosta Lubaczowa. Kilkudziesięciu mieszkańców wioski wsłuchiwało się w słowa dotyczące wizji urzędu wójta, programu oraz obecnej sytuacji gminy.

Pan Ryszard Lewientowicz prowadzi niespotykaną kampanię, nie rozlepia wszędzie plakatów, nie dba o poklask, tłumacząc się prosto: ludzie mnie znają, chcę do nich pojechać, przekazać swój program i wizję urzędu, niech decydują na kogo zagłosują.

Teraz do rzeczy, czym ma się według Pana Lewientowicza charakteryzować jego kadencja:

Po pierwsze kierowanie gminą i stworzenie sprawnego zespołu, który nie tylko miałby za zadanie jak najszybsze obsłużenie petentów, ale i zespół specjalistów, którego zadaniem byłoby tworzenie wniosków i projektów unijnych w celu pozyskania maksymalnej ilości funduszy na inwestycje w gminie, jednocześnie wykazując błąd w obecnych działaniach gminy, czyli jeden człowiek, tworzący pojedyncze projekty, które nie przechodzą przez sito unijne.

Druga sprawa to drogi, Pan Ryszard wskazywał, że jest robiona fuszerka (na przykładzie drogi na Puchacze, która z drogi głównej wygląda poprawnie, ale za pagórem dalej dziury! Jaki ma sens robienie kilkuset metrów drogi? Podobne jest na Niwkach, Moczarach, Werchracie), zaplanowana droga z Horyńca do Brusna, będzie zrealizowana w połowie do tartaku w Świdnicy, co jest żadnym rozwiązaniem dla Brusna, i co gorsza, pozyskanie funduszy na drugą część teraz będzie bardzo trudne, a można było się starać od razu na całość.

Następnie promocja i turystyka. Wskazał na cerkiew, na którą władze gminy w ogóle nie patrzą, a która nie dość, że jest wysokiej klasy zabytkiem, to lada chwila może się zawalić. Powinny być minimalnie w Bruśnie miejsca z altankami i paleniska na ogniska czy grilla dla turystów. Brusno posiada wiele atrakcji, rozwój Horyńca, wpłynie na rozwój Brusna, choćby poprzez propozycje noclegów dla turystów, czy inne związane z turystyką rzeczy.

To tylko najciekawsze elementy wystąpienia, zakończone burzliwą dyskusją, o zadłużeniu gminy. Okazuje się, że gmina zaciągnęła kilka kredytów na swoje funkcjonowanie, kandydat przedstawił dokumenty ukazujące aż ponad trzy miliony złotych deficytu, który będzie spłacany przez następne dwie kadencje.

Ryszard Lewientowicz zarzucił obecnych ogromną ilością informacji, umiejętnie odpowiadał na pytania, pokazując przedsmak tego jak będzie wyglądać gmina za jego ewentualnych rządów, czego na pewno robił nie będzie, a co zrobi za wszelką cenę.

Podsumował osobę kandydata Krzysztof Szpyt słowami w takim stylu: Pan Ryszard to taka osoba, która jeżeli coś chce wskórać, to jak go wyrzucą drzwiami, to wejdzie oknem.

Znajomości i kontakty na różnych szczeblach samorządowych na pewno pomogą w załatwieniu wielu ważnych spraw. Poparcie Platformy Obywatelskiej to spory plus.

Na koniec wystąpienia można było też zobaczyć wizytówkę kandydata, która przedstawia zdjęcie i hasła na tle wskazówek zegara, co ukazuje mechanizm działania gminy pod jego rządami „jak w zegarku” i postanowieniem: „Chcę być silnym wójtem”.

((spotkanie w Horyńcu już zaplanowane na środę 17 listopada godzina 17:00 w gimnazjum))

(na brązowo zaznaczone cytaty)
autor: Grzegorz