Oglądając materiał z TV Lubaczów na temat Izby Pamięci w Lipsku (wioska pod Narolem), można zadać sobie pytanie: dlaczego w Horyńcu do tej pory nie ma małego muzeum lub choćby Izby Pamięci? Czy nasza historia i okolice są biedne w eksponaty i osoby godne upamiętnienia? Może to dobry czas, żeby władze zaczęły sprzyjać takiemu przedsięwzięciu. Niektórzy pewnie pamiętają dążenia jednego z nauczycieli sprzed wielu lat do stworzenia takiego muzeum. Wtedy niestety nie było sprzyjających warunków, a taki budynek jak „Horyniecki Młyn” już w prywatnych rękach. Może jakiś wizjoner stworzy projekt zagospodarowania gnijących ruin obiektu, który niektórzy nazywają gorzelnią Ponińskich? Ruiny te są usytuowane nieopodal drogi na „bloki” po zachodniej stronie na przeciw stawów sanatorium „Bajka”.

Warto zobaczyć materiał z TV Lubaczów na temat przytoczonej Izby Pamięci. Jedną ze scen w materiale, która od razu przykuwa uwagę to szósta minuta, gdzie oprowadzający mówi:

To było dwa lata temu, kolega gdzieś tam bawił się wykrywaczem i takie rzeczy znalazł. Oceniam to na 1648 rok – wskazując na zardzewiały topór, który może pochodzić z czasów kiedy Chmielnicki spalił Lipsko i Narol.

Na pewno dość szybko Horyńczanie w podobny sposób jak w Lipsku zapełnili by takie muzeum, a i zbiory byłyby okazalsze… Czekamy na inicjatywę pasjonatów. (aby obejrzeć materiał, kliknij na poniższy obrazek, który przeniesie na stronę TV Lubaczów)