Bunkry linii Mołotowa powinny być otwarte dla turystów – tak uważa Łukasz Wiśniewski miłośnik Roztocza Wschodniego, po tym jak okratowano bunkry na terenie powiatu lubaczowskiego.

Nadleśnictwo Lubaczów dzięki unijnej pomocy zabezpieczyło na swoim terenie 20 bunkrów (2 w leśnictwie Budomierz, 2 w leśnictwie Wielki Las, 6 w leśnictwie Dziewięcierz oraz 8 w leśnictwie Polanka). Zabezpieczenie poradzieckich obiektów podyktowane było głównie względami bezpieczeństwa.

– Oprócz zamontowania krat na wejściach do schronów, zasypano także tzw. diamentowe rowy przy zewnętrznych ścianach, które stanowiły zagrożenie, bowiem miały głębokość do dwóch metrów – mówi Grzegorz Szafran zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Lubaczów.

Okazuje się także, że penetracja poradzieckich schronów przez ludzi, przeszkadza…. nietoperzom. W trakcie corocznej inwentaryzacji tych ssaków przez chiropterologów z UMCS w Lublinie, wyszło na jaw, że wykorzystają one bunkry jako miejsca hibernacji, schronienia, spoczynku i konsumpcji zdobyczy.

– Zainteresowanie linią Mołotowa szczególnie na Roztoczu Wschodnim, jest ogromne – uważa Łukasz Wiśniewski.

– Bunkry, które są przy trasach, oznakowane na wszystkich szlakach, powinny być otwarte i dostępne dla turystów. Ludzie, którzy decydują się na ich zwiedzanie, mają świadomość tego, że są w miejscu, gdzie trzeba uważać. Do tej pory na Roztoczu, na linii Mołotowa, nie doszło do żadnych wypadków. Dla nietoperzy można stworzyć jakiś rezerwat, albo zakratować kilka bunkrów, gdzie rzeczywiście te zimowiska mają miejsce – twierdzi.

Nie przekonuje to jednak nadleśnictwa.

– Ponosimy pełną odpowiedzialność za ten teren. Nie możemy sobie pozwolić na jakikolwiek wypadek, wiąże się to z odszkodowaniem. Ponadto, wnętrza tych bunkrów pełne są śmieci. Niestety nie wszyscy zwiedzający zachowują się tak jak należy – wyjaśnia Szafran.

Miłośnicy bunkrów, ale i samego Roztocza, nie mają zamiaru zostawić tej sprawy bez echa.

– Nie było żadnego dialogu ze strony Lasów Państwowych ze stowarzyszeniami, czy organizacjami turystycznymi. Chcielibyśmy otrzymać patronat kogoś kto też pomyśli o tej drugiej stronie, czyli o turystach, o lokalnych osobach, które zajęły się Roztoczem – mówi Wiśniewski.

W czasie inwentaryzacji bunkrów specjaliści stwierdzili bytowanie od kilkudziesięciu do kilkuset nietoperzy.

fot. Łukasz Martyna art: nowiny24.pl