Folkowisko: zabójca bylejakości imprezowej i Horyniec jako gościnne miejsce dla gwiazd

Jak zwykle w drugi weekend lipca, w piątek,  do Gorajca nadciągały rzesze spragnionych wrażeń ludzi. Jest to dość niezwykła impreza na skalę powiatu lubaczowskiego, bo przyjeżdżają na nią ludzie z całego kraju, a nawet zza granicy. Nie można Festiwalu Kultur Pogranicza w Gorajcu zaliczyć do imprezy dla ściśle określonej grupy ludzi. Pojawili się zarówno starsi panowie z Horyńca, którzy beztrosko spędzili czas w swoim gronie korzystając z atrakcji „kulinarnych” i kulturalnych, jak i młode małżeństwa z dziećmi z drugiego końca Polski.

Mieszkańcy małej wioski koło Cieszanowa, mogą śmiało się pochwalić najciekawszą imprezą kulturalną w naszym powiecie. Gorajec pokazuje, że nawet nie mając tak dużych możliwości finansowych jak i organizacyjnych jak samorządy gminne czy miejskie, można zrobić imprezę, która nawet przy złej pogodzie ściągnie setki ludzi nie tylko spoza naszego powiatu, ale i spoza województwa. Taki wyczyn dla tutejszych samorządów graniczy z cudem. Bez żadnego zażenowania można powiedzieć, że oprócz Cieszanowa, gdzie jeszcze czeka nas bardzo popularny w kraju Cieszanów Rock Festiwal, robi się imprezy na „odwalenie pańszczyzny”.

Ponieważ narzekanie nigdy nikomu nic nie dało, i tym razem, zamiast beznamiętnie przyglądać się marazmowi kulturalnemu, jako osoba, która może coś zrobić, postanowiłem się włączyć w sferę działania pod szyldem horyniec.info. Patronat medialny na Horyniec to tylko mała cząstka udziału. Mimo napiętego planu dnia, udało się w naszym Horyńcu ugościć gwiazdy tegorocznego Folkowiska: zespół Dagadana. Jako osoba planująca ten pobyt, wybrałem najładniejsze miejsce noclegu w Horyńcu – czyli „Leśniczówkę nad zalewem”, z której zespół dojeżdżał do Gorajca. Żeby członkinie zespołu wywiozły z Horyńca przyjemne wrażenia, a także zrelaksowały się przed występem, w Domu Zdrojowym Uzdrowiska Horynieckiego, mogły skorzystać z (śmiało można powiedzieć) unikalnego, pod względem wykonania, masażu relaksacyjnego z dodatkiem gorących kamieni.

Jako uzdrowisko, mamy duży potencjał, by zajmować się gwiazdami, a co najważniejsze, zrobić bardzo pozytywne wrażenie. Tylko przez brak profesjonalnego podejścia i umiejętności zajęcia się gwiazdami, naszymi ulicami nie przechadzają się znane postaci. Zapuszczenie na skalę całego powiatu, powoduje to, że mając ogromny potencjał, nadal narzekamy na to, że nic nie można zrobić i nic się u nas w Horyńcu nie dzieje. Chwalenie się przyjezdnym „pustą drewnianą szopą” którą nazywamy zabytkiem klasy zerowej, nikogo na dłużej do nas nie przyciągnie. Tylko imprezy kulturalne zwracają uwagę świata na jedno konkretne miejsce. Piknikiem z tanią kiełbasą i podrzędnym zespołem nawet tubylców nie przyciągniemy.

Organa kulturalne w całym naszym powiecie, patrzcie i uczcie się, w jaki sposób organizuje się z pasją prawdziwą imprezę rozrywkową!

10 odpowiedzi do “Folkowisko: zabójca bylejakości imprezowej i Horyniec jako gościnne miejsce dla gwiazd”

  1. Dość odważny artykuł, ale dużo w nim prawdy- brakuje u nas oryginalności – stąd nie dziwi, że ludzie są po prostu zmęczeni zwykłymi festynami.

  2. Zasadniczo wystarczyłoby ogłosić malutki konkurs na wymyślenie imprezy przez każdy lokalny samorząd w naszej okolicy i była by odwrotna sytuacja nazbyt dużego bogactwa pomysłów. Tymczasem ktoś tam uważa, że to co jest, to szczyt wszystkiego… nawet za czasów komunizmu było ciekawiej.

  3. tu nie chodzi o pomysły tylko o wykonanie, zaangażowanie i kasę

  4. A jaką kasą dysponowali organizatorzy Folkowiska? Jeżeli ma się dobry pomysł na jakąś imprezę, to sponsorzy się nawet znajdą, także POMYSŁ jest najważniejszy i w tej chwili właśnie tego władzom Horyńca brakuje i nie oszukujmy się – mieszkańcom też pomysłów brakuje. Każda miejscowość powinna brać przykład z Gorajca – jak się czegoś naprawdę chce, to przy odrobinie wysiłku się to osiągnie i w tej chwili można tylko pozazdrościć takiej małej wiosce z jedną ulicą i dosłownie kilkoma domami, że mają taką imprezę, na którą zjeżdżają się ludzie z dosłownie całej Polski.

  5. Skoro chodzi tylko o pomysł to dla testu skopiujmy np. Folkowisko albo inną ciekawą imprezę i zaraz się okaże, że niemoc zacznie się na starcie. Brak ludzi, brak zaangażowania, brak organizacji i czasami kasy.

  6. Zapomniałem dodać, że nie jest zadaniem gminy czy jej władz organizowanie jasełek dla ludu. Choć wójtowie bardzo to lubią bo można się trochę polansować przed plebsem.

  7. Redaktor powinien zwrócić uwagę na poprawność stylistyczną swoich tekstów. Przykładem tytuł tego artykułu. To taki mały koszmarek językowy, w którym w dodatku druga linia tekstu odbiega znaczeniowo od pierwszej. Rozumiem, że szukając swojego miejsca na rynku mediów czasem wręcz szokuje się tytułami (patrz onet.pl), ale to chyba nie jest właściwy kierunek.

  8. Niestety sztywne urzędowe i reporterskie pisanie mało kogo kręci, szczególnie nie mnie, więc trzeba się liczyć niestety z koszmarkami stylu. Dla wytłumaczenia jednie można dodać, że zajmując się czymś hobbystycznie z doskoku, efekt jest inny niż w firmie i dla glancu. Co do tytułu, to nie jest jak dla mnie szokujący, tylko prawdziwy w tej kwestii.

  9. Dzięki za kilka dobrych słów o tegorocznym Folkowisku. Impreza była przednia i to dzięki wszystkim tym, którzy się na niej dobrze bawili. Narzekacie trochę na urzędy, wójtów ect. A my musimy się z tego chóru krytyki wyłamać, ponieważ z nikim tak dobrze się nie współpracuje jak z Centrum Kultury i Sportu w Cieszanowie i z burmistrzem tego miasta Zdzisławem Zadwornym. Chwała im za pomoc przy Folkowisku!!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.