Jaja (pisanki) Artystyczne… z Horyńca

Wielkimi krokami zbliżają się święta Wielkanocne, które są kojarzone chyba najbardziej z pisankami. Dlatego warto przypomnieć postać Leszka Kłysewicza, który już od wielu lat zajmuje się malowaniem pisanek. Oto co mówi Pan Leszek sam o sobie, a tymczasem niedługo ciekawe wideo z pisankami i więcej zdjęć:

 

Moja przygoda z robieniem pisanek zaczęła się ponad 40 lat temu. Początkowo, ponieważ nikt mnie tego nie uczył, moje pisanki były prymitywne, bo nie wiedziałem jak to robić, ani czym robić. Z czasem jednak szło mi to coraz lepiej i to co robiłem zaczęło się podobać nie tylko mnie. A potem było już tylko lepiej. Wypracowałem własna technikę, i coraz mniej pisanek pękało w trakcie robienia wzorków. Początkowo więcej jajek było zjedzonych, niż zrobionych do końca. Do niedawna robiłem wyłącznie na kurzych, gotowanych na twardo, jajkach. Obecnie rozszerzyłem swoje zainteresowania na jaja kacze, gęsie i strusie. Oczywiście zacząłem robić pisanki na wydmuszkach. Efekty każdy może sam ocenić. Wspomnę jeszcze tylko że moje pisanki trafiły już do USA, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch i Kanady. A to za sprawą moich znajomych, którym dawałem moje pisanki.

Jestem jednym z nielicznych a może nawet jedynym lokalnym artystą Horyńca i ziemi Lubaczowskiej zajmującym się pisankami w postaci którą można zobaczyć w moich galeriach. Przy okazji świąt Wielkanocnych moje prace można obejrzeć w sanatorium Uzdrowisko Horyniec gdzie prezentuję je kuracjuszom i przyjezdnym gościom. Jest to również dobra okazja aby kupić sobie moją pisankę.