Horror czy raj w zakładzie dla osób przewlekle chorych? (Życie Podkarpackie)

Pani Klara mówiła, że napisała do nas wiele listów. Dostaliśmy tylko jeden. Pani Klara błagała, żebyśmy ją zabrali z zakładu. Pojechaliśmy tam. Usłyszeliśmy: Co wy tu, kur…., robicie?! Tak relacjonuje swoją wizytę w Niepublicznym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Ostoja w Podemszczyźnie (gmina Horyniec-Zdrój) burmistrz miasta i gminy Kańczuga Jacek Sołek.

Mobbing to mała rzecz w porównaniu z tym, co dzieje się w tym ośrodku. Wiem to od cioci, którą często odwiedzam. Pensjonariusze zakładu słyszą obelżywe i niecenzuralne słowa. Pracownicy wyzywani są od najgorszych. To horror, co tam się dzieje. Zróbcie coś, bo kiedyś dojdzie tam do tragedii (…) – to fragment dramatycznego listu, który dotarł do naszej redakcji, podpisanyego przez Aurelię Siwik. Fatalną opinię o Ostoi potwierdza burmistrz miasta i gminy Kańczuga Jacek Sołek. Złe zdanie o placówce ma również były burmistrz Lubaczowa, a obecnie rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie Wiesław Bek. Do Wydziału Polityki Społecznej PUW w Rzeszowie nie wpłynęła żadna skarga. – My nie mamy uprawnień do kontroli, jeśli chodzi o sposób traktowania pensjonariuszy i jakość świadczonych usług. To należy do NFZ – powiedziała krótko rzecznik wojewody Małgorzata Oczoś.
Za to do Podkarpackiego Ooddziału Narodowego Fundusz Zdrowia wpłynęły dwie inne skargi, związane ze złym traktowaniem personelu i pensjonariuszy Ostoi. Potwierdził to rzecznik rzeszowskiego NFZ Marek Jakubowicz. Pojechaliśmy do Podemszczyzny. Ośrodek ukryty jest w pięknym lesie, tuż obok kopalni borowiny. Przebywa tam obecnie 80 pensjonariuszy. Właścicielki ośrodka nie zastaliśmy. Był za to jej mąż, Wacław Rejman: – Proszę podejść do personelu i zapytać, czy jest im aż tak źle? To wszystko są oszczerstwa. Przypuszczam, kto mógł ten list napisać. Kilka dni temu zakończyła się kontrola z Państwowej Inspekcji Pracy.

Pełną treść artykułu znajdziesz w bieżącym wydaniu gazety Życie Podkarpacie – źródło: www.zycie.pl

10 odpowiedzi do “Horror czy raj w zakładzie dla osób przewlekle chorych? (Życie Podkarpackie)”

  1. Krecia robota.
    Co to za nowa praktyka robić szum na podstawie anonimu. Niech wyjdzie ktoś konkretny z zarzutami wtedy będzie można rozmawiać, a jak okaże się, że to nieprawda będzie kogo posądzić.

  2. Artykuł, który się ukazał w Życiu Podkarpackim jak widać z treści, nie jest przepełnimy anonimami, ale konkretami, skargę wnosi Pani Aurelia Siwik. Nawet Burmistrz Kańczugi Jacek Sołek, i były burmistrz Lubaczowa Wiesław Bek nie mają pochlebnej opinii o ośrodku, skargi, które wpłynęły do NFZ to już nie przelewki. Czekamy na rozwój sprawy.

  3. O złej sytuacji w Ostoi wiedzą Burmistrz Kańczugi,były burmistrz Lubaczowa i Urząd Marszałkowski, Redakcja Z. P. i wielu innych ludzi,. A czemu to horyniecki wójt tego wcześniej nie stwierdził?.A może dowiedział się o tym z mediów? A może interweniował gdzie trzeba,i ze zwykłej skromności tym się nie chwali? Więc niech się publicznie wypowie.Przecież to On jest tu gospodarzem.

  4. Zazwyczaj najciemniej jest pod latarnią, my tutaj możemy nic nie wiedzieć, a wszędzie wokół wszyscy…

  5. Aurelia Siwik to wymyślone dane byłej pracownicy, która sie mści i wysyła wszędzie donosy pod różnymi nazwiskami.
    Wojt Kanczugi w ten sposób dziękuje za przekazanie cennej działki na rzecz gminy, pozbawił babcie majątku mimo tego ze ta ma rodzine. Szczegółów sprawy mało kto zna. A ZP robi sie powoli brukowcem jak Super Nowości, Fakt itp. i taki nosny temat im na rękę. Łatwo kogoś opluć, o tym usłyszą wszyscy, sprostowania za kilka tygodni nie zauważy prawie nikt.
    Wojt Horyńca nie ma w tej sprawie kompetencji, nie jest strona ani organem nadrzednym.

  6. „Nawet Burmistrz Kańczugi Jacek Sołek, i były burmistrz Lubaczowa Wiesław Bek”.

    A co znaczy „nawet” ??? Jeśli bek jest jakąkolwiek wyrocznią to chyba beknę za ten komentarz, ale niech wyp***** upadły radiowiec od 7 boleści.

  7. Idee pozytywistyczne, w społecznościach peryferyjnych zawsze słabo wychodziły… ale walkę zawsze warto podejmować 🙂

  8. Jezeli Aurelia to była pracownica – to gratuluje jej odwagi. Ona sie nie mści tylko mówi prawde! Byłam, widziałam i wiem co sie tam dzieje. Aurelio trzymam za ciebie kciuki, doprowadź sprawe do konca.

  9. jakby Aurelia miała głowę na karku to by wiedziała że takimi rzeczami zajmuję się sąd pracy a nie życie podkarpackie czy jakieś inne brukowce… jeżeli tam byliście i widzieliście to zło to dobrze że piszecie. ale jeśli tylko słyszeliście to nie macie prawa się wypowiadać i p… głupot a niestety tak robicie gdyż jesteście płytcy i ubodzy rozumem…

Możliwość komentowania jest wyłączona.