Gość specjalny Biesiady Mirosław Baka

W piątkową noc, tuż po dwudziestej drugiej, publiczność mogła wziąć udział w niezwykłym wydarzeniu. Koncert zespołu Projekt Volodia z udziałem Mirosława Baki otarł się o doskonałość. Oczywiście na obraz całości składało się wiele czynników, pośród których należy wymienić szczególnie wypełniony publicznością po brzegi teatr, oraz scenografię.

Tradycyjna aura pogody Biesiady, czyli śnieg i mróz na zewnątrz i ciepły klimat sztuki, razem tworzą aurę Biesiady Teatralnej w Horyńcu. Do tego wystarczy dodać lepszej jakości artystyczny występ i mamy owe niezwykłe wydarzenie.

Projekt Volodia, to grupa muzyków, która wykonuje interpretacje twórczości rosyjskiego barda Włodzimierza Wysockiego. Słychać też w ich twórczości echo Toma Waitsa. Sprawia to, że ich muzyka nie jest lekka, łatwa, co nie oznacza, że nieprzyjemna. Wspierani przez Mirosława Bakę, stworzyli niecodzienny spektakl wysokich lotów. W Horynieckim Teatrze Dworskim, mogliśmy dzięki niezwyklej akustyce obiektu, oraz kinowym obrazom w tle, z projektora niedziałającego niestety już kina, rozkoszować się muzyką. Ogromną przyjemność słuchaczom zawsze sprawia koncert z żywymi instrumentami, brzmią one jakoś donioślej niż z „taśmy”. Dodajmy jeszcze do tego undergroundową treść i mamy czystą aurę Biesiady.

Swobodę i lekkość tej nocy można było odczuć po niektórych momentach, gdzie muzycy pozwalali sobie na solowe popisy oraz wplecione sceny niejako aktorskie, a w rzeczywistości będące naturalnym elementem, wychodzące same z siebie. Takim momentem była na przykład scena, gdy Mirosław Baka, widocznie mocno sfatygowany ma wykonywać jedną z pieśni „o ciemnej stronie”, „Wołodia” (frontman Projektu Volodia) zaprasza do stolika z publiczności kompana, by oglądać występ, a z drugiej strony w nim uczestniczyć. Skoro „jesteśmy” w Rosji, to pijemy, na zagrychę korniszony i słuchamy lekko zachrypniętego głosu Baki…

Gromkie brawa na koniec… i niestety artyści musieli jeszcze coś zaserwować publiczności. Utwór lekko podszyty humorem, nastroił pozytywnie publiczność, a „piosenka o przyjacielu” Mirosława Baki, wykonana powtórnie, z niesamowitym entuzjazmem, niczym wisienka na torcie zakończyła ten wieczór.

Jeśli ktoś – nie wiadomo kto!
czy on wróg, czy on brat, czy swat?
Nie wyczujesz od razu, w mig,
czy on dobry czy zły…

Zaryzykuj i w góry weź.
Nie zostawiaj samego, lecz
jedną liną się z takim zwiąż,
wtedy pojmiesz w czym rzecz.

2 odpowiedzi do “Gość specjalny Biesiady Mirosław Baka”

  1. … był to genialny koncert. Profesjonalizm z najwyższej półki Projektu Volodia plus profesjonalizm prawdziwego aktora p. Baki. Takie występy na długo zostają w pamięci.

Możliwość komentowania jest wyłączona.