Dzień drugi Biesiady, to tradycyjnie, wyselekcjonowane sztuki dla publiczności i po dłuższej przerwie występ specjalny, o którym w osobnym artykule.

Pierwszym spektaklem dla publiczności była „Ciamciaramcia” Teatru KREATURY z Grodzkiego Domu Kultury w Gorzowie Wielkopolskim. Obsada: Natalia Mioduszewska, Przemek Wiśniewski w reżyserii Przemka Wiśniewskiego.

O ile sztuki z poprzedniego dnia nie dawały zbyt dużego pola manewru, w moim odczuciu”, co do interpretacji, to „Ciamaciaramcia” już stwarzała pole do popisu. Mieliśmy możliwość oglądania dwóch postaci, jedna z nich, to niejaki książę, który tylko chodził po scenie, nic nie mówił. Druga postać to Młoda Panna, która potokiem słów i bardzo wymowną gestykulacją relacjonowała wszystko. Oczywiście Panna w tym spektaklu stworzyła kreację dziewki, u której możemy poznać każdą myśl, niemal stan umysłu. Ta sztuka to wyrażenie słowami: co w jej głowie siedzi. Do tego gra ruchu, mimiki twarzy, makijaż i postać księcia. Tutaj pole do rozmów o sztuce teatralnej się otwiera.

Drugą wybraną sztukę zaprezentował Teatr MELPO z Domu Kultury Śródmieście w Warszawie.

„Wdowy” – Sławomira Mrożka w reżyserii Piotra Wawera wykonali: Joanna Mazurkiewicz, Agata Firląg, Zuzanna Liszewska, Michalina Fabijańska, Kinga Nepelska, Kaja Kiełpińska, Maria Fijałkowska, Daniel Antoniewicz, Krzysztof Kałoski, Patrycjusz Kosuń.

Zwyczajowo Sławomir Mrożek tworzy satyry. „Wdowy” to zaskakująca satyra obyczajowa, która w pewnym momencie może wywołać u człowieka „roztrojenie” jaźni. Zawsze można się spodziewać też niebanalnego rozwoju akcji ze specyficznym humorem.