horyniec.info

horyniec.info to przyjazny portal informacyjny ziemi Horynieckiej

Robert Korzeniowski w Horyńcu

W maju był w Horyńcu Robert Korzeniowski, ale dopiero teraz są efekty jego pobytu, nagrywał on specyficzną reklamówkę – test; samochodu Suzuki Kizashi, przy okazji prezentując Horyniec i okolice, przewodnikiem był Łukasz Wiśniewski. Tekst pochodzi ze strony: www.roztoczewschodnie.pl

W tym roku mieliśmy okazję współpracować z mistrzem olimpijskim Robertem Korzeniowskim, który przyjechał na Roztocze z ekipą Suzuki i Wirtualnej Polski. Celem było zaprezentowanie imponującego samochodu jakim jest Suzuki Kizashi w równie zachwycającej scenerii – Roztocze zdało ten egzamin śpiewająco.

Materiał nakręcono w ciągu jednego baaaardzo długiego dnia, już o 8 rano można było zauważyć w Horyńcu ekipę filmową i olimpijczyka, odwiedzili oni kolejno cerkiew pełniącą obecnie funkcję kościoła zdrojowego, pałac i teatr Ponińskich a następnie klasztor franciszkanów.

Zanim fama rozeszła się po horynieckich łowcach autografów i tłum zgęstniał uciekliśmy przez Nowiny Horynieckie do kamieniołomu bruśnieńskiego, który zrobił duże wrażenie na wszystkich, na mnie porównywalne zrobił wspomniany już Kizashi, który wygląda jak milion dolarów a jednocześnie dzielny jest w terenie jak co najmniej koń huculski – i choć na początku skóra mi cierpła że trzeba będzie to cacuszko chyba lawetą targać na cmentarz w Bruśnie Starym – powiem jedno … jechał pierwszy. I prędko.

Po nagraniach w Bruśnie Starym słońce już chyliło ku kierunkowi skąd przybyli przybysze, a że oczy im płoną i nie wiem czy z wrażeń, czy głodu trafili pod dach kuźni Wiśniowej Górki gdzie podjedli trochę i oczy przygasły… mam nadzieję, że z żalu że trzeba stąd już wyjechać…

Nasz roztoczański dzień zakończyliśmy w Radrużu, gdzie podziwialiśmy radruską cerkiew.

Dziękuję wszystkim, którzy stworzyli Nam ten dzień. Dziękuję Panu Robertowi, który urósł w moich oczach do miana nie tylko miłośnika ale też znawcy Roztocza a także załogantom od zadań specjalnych, którzy stanęli na tej ziemi mam nadzieję nie ostatni raz.

Klikając na poniższy obrazek wejdziemy na stronę suzuki.wp.pl gdzie można obejrzeć materiał wideo z tej wyprawy:


 

3 Comments

  1. Pokazanie Horyńca i okolic wyłącznie od strony turystycznej to nieco naciągany marketing, bardzo sentymentalny. Szkoda, że prawie w ogóle nie było o funkcji uzdrowiskowej, sanatoriach, a przecież Korzeniowski doskonale je zna. Widocznie niewiele miał do gadania, wszak nie on był faktycznym gospodarzem.

  2. Promocja Horyńca na bardziej masową skalę mimo wszystko bezcenna 😉

  3. To jest oczywiste. Dobrze, że Horyniec a nie Wielkie Oko 😉

Comments are closed.

© 2017 horyniec.info

Theme by Anders NorenUp ↑