Gmina Horyniec posiada jedną z największych sakralnych atrakcji Roztocza i Polski, jest nią cerkiew w Radrużu. Co ciekawe nie do końca znamy jej tajemnice, jedna z nich się ukazała niedawno. Poznamy trochę bliżej tę niesamowitą budowlę dzisiaj, oraz zapraszam na podstronę, którą specjalnie dla tej cerkwi zrobiłem, gdzie można między innymi znaleźć aktualne informacje, kiedy, za ile, jak zwiedzać, oraz ciekawy wywiad z gazety Nowiny, gdzie po obiekcie oprowadzają Pani Janina Kulczycka i dr Marek Wiśniewski: www.cerkiew-radruz.horyniec.info + niecodzienne zdjęcia.

Cerkiew w Radrużu ma bardzo ciekawą patronkę, jest nią świętą Paraskewa (Petka) – której grób znany jest z cudownych właściwości, chorzy doznają przy niej cudu uzdrowienia (pochowana w Rumunii) – polecam dociekliwym przeczytanie kilku zdań biografii na przykład z Wikipedii klikając TUTAJ. Ta jedna z najstarszych cerkwi drewnianych w Polsce jest nie tylko niezwykła pod względem sakralnym ale i architektonicznym.

św. Paraskewa

Cerkiew Radruska zadziwia przede wszystkim tym, że jest zespołem obronnym, posiada mur i wieżę obronną. Jednak wielu ludzi zadaje sobie pytanie: jakim cudem taki mały mur mógł chronić przed jakimkolwiek atakiem, oraz dlaczego mur jest od strony zachodniej wyższy dzięki wzniesieniu, a już na wschodzie opada tak, że można z drogi przez mur spoglądać na plac cerkiewny. Patrząc na bramę wejściową, mur od zachodu jest wyżej, a od wschodu znacznie się obniża. Zasadniczo wszędzie gdzie budowano cerkwie, usypywano specjalne wzniesienia, by cerkiew górowała nad zwykłym domostwem, tymczasem w Radrużu jest ona położona na pochyłym wzniesieniu, na dodatek w dolinie, takiego obiektu nie umieszczano nigdzie przypadkiem, jak pokazuje poniższa fotografia, cały zamysł architektoniczny był dostosowany do tego specyficznego widoku, jaki widać na poniższym zdjęciu. Problemem jest to, że to najładniejsze ujęcie cerkwi zasłaniają krzaki i drzewa porastające dolinę strumienia. Być może ktoś wpadnie na pomysł, by wyciąć te krzaki, dzięki temu cerkiew Radruska zyskałaby nowy blask. Za kilka tygodni jak pojawią się liście, nikt już tego nie zobaczy…

widok ze skarpy od wschodu