Marek Koterski w Horyńcu i wydarzenia Artystycznego Zdroju na weekend

źródło fot: facebook.com/artystycznyzdroj

W piątek na deskach horynieckiego teatru odbyło się spotkanie autorskie z Markiem Koterskim, z pokazem specjalnym filmu „Baby są jakieś inne” i promocja książki „Dzień świra i inne teksty filmowe”.

Tymczasem  przed nami ostatnie wydarzenia lipcowe Artystycznego Zdroju, kolejne znów w sierpniu, oto rozkład jazdy na ten weekend:

21.07. Sobota

godz. 15.30 – Projekcja filmu „Ginger i Fred”

(reż. Federico Fellini) (Cafe Sanacja)

godz. 19.30 – Spektakl „Nie lubię pana, panie Fellini”

(reż. Marek Koterski) w wykonaniu Małgorzaty Bogdańskiej (Teatr Ponińskich)

godz. 21.00 – Dyskoteka festiwalowa „Art Disco Fest”,

DJ Fellini/Koterski (Cafe Sanacja)

22.07. Niedziela

godz. 10.00 – „Czułe Czytanki”

z udziałem Michała Rusinka. Książka „Kefir w Kairze” (Cafe Sanacja)

godz. 15.30 – „Mój Herbert”

z udziałem Małgorzaty Bogdańskiej, Marka Koterskiego, Michała Rusinka. Promocja książki „Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie. Korespondencja Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta z lat 1955–1996” (Cafe Sanacja)

 

7 odpowiedzi do “Marek Koterski w Horyńcu i wydarzenia Artystycznego Zdroju na weekend”

  1. lipcowa cześć Artfestiwalu kończy się i kończy się spotkaniami z Markiem Koterskim i jego twórczością i gdyby chcieć tu jakoś cokolwiek podsumować to świat widziany oczami Koterskiego to matematycznie opracowany świat i taki wzór algorytm , na nasz z pozoru skomplikowany świat i w filmie Koterskiego wszystko jest jasne i wszystko jest proste i wszystko wiadomo i tu się wstawi wzór na pole okręgu, a tam na kubaturę bloku i w takim świecie dla każdego znajdzie się miejsce, każdy śmieć ma swoją rolę do odegrania i każde słowo ma swoją moc wyjaśniania i ta jasność i oczywistość to czasami rzeczywistość nie do wytrzymania, a Autor bezlitośnie dalej nam wyjaśnia na przykładach prawdę o nas samych i to prawda zakodowana w symbolach i dlatego twórczość Koterskiego to jest coś co da się zrozumieć wprost i to filmy trudne i skomplikowane i taki też był wczorajszy spektakl teatralny według scenariusza i w reżyserii Koterskiego w wykonaniu Małgorzaty Bogdańskiej i to spektakl wielowymiarowy, monodram o trudnych relacjach z tytułowym Fellinim i od razu dodam, że tytuł tej sztuki teatralnej jest nieco mylący i, że tu nie chodzi o krytyka filmowego i pytanie, czy był człowiek z branży to tego nie wiem i wiem tylko, że na pewno była żona Felliniego/Koterskiego i nawet sam Koterski, znaczy nie sam tylko z żoną, no ale sam Koterski, znaczy ten Koterski, że ten pan to Koterski? i czy Państwo nie lubicie Koterskiego i jeżeli nie lubicie to nie, nic takiego, tragedii nie ma i wręcz nawet uśmiechnąć się można

  2. Kto jest k…..a ta jola to jakiś debil który potrafi obsługiwać klawiaturę

  3. i kto jest ten/ta osoba z tym trzy kropki w środku to tu raczej mało kto czeka na tłumaczenie tego słowa, tylko ewentualnie jakiś debil, któremu rodzina tłumaczy, że wszystko będzie dobrze i jak jeszcze parę lat pochodzi do szkoły to będzie doktorem honoris causa paru uczelni i tu trzeba to sobie wprost powiedzieć i tylko kto ma odwagę cokolwiek wprost powiedzieć komukolwiek no i potem tacy tam pożal się boże, artyści wyżywają się na nas za przeproszeniem i wyzywają, od tych no, takich tam tych technicznych artystów od przynoszenia mikrofonów i wynoszenia śmieci po seansach filmowych powstałych z tej całej kultury spożycia kultury i przyjdzie człowiek do domu i nie wie gdzie ma ręce wsadzić po robocie i potem wychodzi z nas kultura i czy to real, czy bardziej pulp fiction i jedno jest pewne, że tylko debil może uwierzyć, że pisać każdy może trochę lepiej, lub trochę gorzej i tylko debil może jeszcze nas czymś zaskoczyć i tylko debil w białej walizce zobaczy tylko białą walizkę i tylko debil w czasie spektaklu wejdzie na scenę i pocieszy i doda, że kreacja Małgorzaty Bogdańskiej pozostanie w nas do końca życia i to niesamowite zbudować opowieść o człowieku i przekazać ją ot,tak na wydechu, który daje nam wszystkim nowe siły do życia i czy to smutna opowieść, czy wesoła, a może to takie życie, z którym trudno się pogodzić i siadamy, i piszemy i litery same płyną i zamieniają się w słowa i mówimy, bo są słowa, które czekają na to, żeby je wypowiedzieć i to iluzja doskonała i nawet nie widzimy, że jesteśmy tylko /kalunami/ clownami i wpatrujemy się w tę/tą panią i słyszmy emocje, które budują scenografię spektaklu i ta pani coś tam wyciąga z tej białej walizy i czy właśnie przyjechała, czy będzie wyjeżdżać i tak nam tu na tym dworcu horynieckim, w tej naszej poczekalni do lepszego życia, nas tu zdumiała swoją historią i teraz to wy sobie powłączajcie to swoje smart życie i po spektaklu możecie sobie powiedzieć, że to nic, że mnie nikt nie lubi i się uśmiechnąć

  4. i, że tak w sumie to nie macie czego żałować, żeście nie poszli do tego teatru na tę sztukę, bo w tym ani krzty nie było o naszym bogatym dziedzictwie kultur pogranicza i to sztuka z zupełnie takiego świata, jakby kto nam opowiadał bajki o tym, że może być coś lepszego niż makaron z serem i, że nie ma to jak sobie ricottę kupić i do tego mascarpone sobie przyrządzić na takie słodkie danie z biszkoptami i taki tam Fellini to zupełnie nie nasza bajka i taka tam sztuka to, kto musi, niech sobie idzie i jedno, co w tym wszystkim nas łączy to słowo kultura, że każdy ma swoją kulturę i swój artfestiwal i jeden festiwal się kończy, a drugi zaczyna i kto by tam się w tym połapał jak to teraz będzie z tą kulturą i jedno teraz widać, że artfestwial to chyba taka objazdowa kultura teraz na tych naszych Kresach i teraz od przysiółka do przysiółka będzie trzeba jeździć, żeby naoglądać się kultury i są tacy , co zapytają, a po co na tyle tej kultury, a i są tacy , którzy mówią, ale u was marnie z kulturą i bowiem każdy ma swój przepis na artfestiwal i pewnie nie zobaczymy się na tym koncercie w Radrużu i to wcale nie dlatego, że będzie tłum muzycznych fanów, ale dlatego, że będzie grała Orkiestra Opery Królewskiej i tu ogólnie to chyba uśmiechnąć się wypada i dopowiedzieć, że johna travolty to coś jakby chyba nie będzie w Radrużu i jeszcze tam paru osób nie będzie, ale, że parę osób to chyba będzie i gdzie jest publiczność, a gdzie artyści to też czasami trudno wyrozumieć i, że na koncert trzeba iść, bo obowiązki służbowe trzeba wypełnić wobec publiczności i porozmawiać o tym ,gdzie tak właściwe to jest ta k……a

  5. i czasami latami czekamy na oczywistą odpowiedź i latami nie dostrzegamy oczywistych rzeczy i latami uczymy innych czegoś, czego sami do końca nie rozumiemy i może ktoś mi powie, co jest właściwe jest teatr i jak nauczyć się mówić o teatrze i może kto wie, która muzyka to jest coś, co warto słychać i jak odróżnić dobrą muzykę od marnej i, że ja już tyle lat żyję i ciągle się mnie szturcha, że ja niczego nie wiem, a tej kultury spożycia i co jest lepsze czy pop corn , czy pop k….a to przecież chyba nikt nie wymaga, żebym musiała o tym wszystkim wiedzieć i no litości, może by tak sami sobie idźcie na spotkanie z tym no aktorem i się sami pytajcie co woli i czy wodę sodową z tym sokiem z malin, czy może Horyniankę z tego ujęcia z Róży, co to w naszym Cafe Sanacji za darmo się do woli można napić i, że nie tak dawno to były czasy i można sobie ponarzekać , że teraz to żadna rada zakładowa nie jest w stanie nikomu wcisnąć wejściówki na cokolwiek i aż strach pomyśleć do jakiej to żeśmy doszli perspektywy na najbliższe lata, że jeden zadowolony widz wystarczy i to jest nasza kul….a na dziś

  6. i tu tak ogólnie to tylko sobie można ponarzekać jeszcze i nic więcej nie można i ponarzekać ogólnie na wszystko i szczegółowo też można sobie ulżyć i to w zasadzie wszystko, co można i najlepiej to sobie te smart monitory powłączać, na swoje dodane do ulubionych i na często odwiedzane i w tym świetle zobaczyć, że cały real to tylko taka blada namiastka mocy światłowodu i niektórzy to całkiem śmiało mówią, że to dla naszej zdrowotności taki światłowód służy i z tego całe mnóstwo dobroczynnych tych prądów płynie i lecznicza moc dla całej ludzkości i taki ten no, realista to nie ma szans, żeby przekonać kogokolwiek do realizowania się bardziej w realu niż w tym no, science fiction i dalej to chyba może by się uśmiechnąć jakoś się by chciało i jakąś nową definicję na normalne życie wypada dodać i poprosić wysoką izbę parlamentarną, żeby nas urzędowymi ustawami oświeciła

Możliwość komentowania jest wyłączona.