Biesiada Teatralna w Horyńcu – dzień trzeci

Sobotni pokaz uświetniły dwie sztuki, którymi były:

Kompania Teatralna MAMRO, Białołęcki Ośrodek Kultury, Warszawa – „Kolacja na cztery ręce”

Sztuka na prawdę wyśmienita, być może najlepsza z wystawianych na tej biesiadzie, której treścią jest fikcyjne spotkanie Fryderyka Handla i Jana Sebastiana Bacha w hotelu Turyńskim. Przedstawia dwie odmienne postacie charakterologiczne, Handla, który jest sławny, woli głośniejsze podejście, natomiast Bach odwrotnie, bardziej skromny, wytonowany, w przeciwieństwie do Handla wygląda na szczęśliwszego.

„Kolacja na cztery ręce” była najbardziej rozbudowaną scenicznie sztuką, bardzo dobre rekwizyty, wykorzystanie wejścia do sali jako wejścia do pokoju i odgrywanie niektórych scen tuż przy publiczności dało bardzo ciekawy efekt. Aktorzy wcielili się niesamowicie w swe role, na uwagę zasługuje rola służącego, który stworzył niezwykle barwną postać komiczną, w tej wydawało by się poważnej sztuce.  Jak dla mnie sztuka numer jeden tej biesiady! Poniżej filmik z próbką:
*

*


Teatr Jednego Aktora, Centrum Kultury Teatr  Żyrardów – „Oczami mojej żony”

Drugi pokaz w formie monologu był całkowicie innej natury niż pokazywane dotąd spektakle. Fabuła bardziej obyczajowa, skupiająca się na opowieści życia oczami nieco przygaszonej kobiety, potem zakochanej, następnie żony, która zmagała się z życiem u boku lubiącego piwo męża, którego nastawienie zmienił dopiero kot, ukazujący, jakby im czegoś brakowało i ten zwierzak odmienił wszystko.

Nieurozmaicona sceneria z krzesłem i walizką, sporadyczna muzyka kazała zwrócić uwagę na „jednego aktora” i tym co opowiada. Trzeba przyznać, że nie każdy lubi tego typu sztuki, są zbyt przyziemne i zamiast dawać rozrywkę i oderwanie od rzeczywistości, jeszcze bardziej w nią wbijają… chyba tylko jako forma sztuki przedstawienie było interesujące.

2 odpowiedzi do “Biesiada Teatralna w Horyńcu – dzień trzeci”

  1. bo nasza biesiada w tym roku tak ambitnie poleciała:), pierwsze przedstawienie rewelacja:) , mozna było oderwac sie od przyziemnosci, no coz druga sztuka baaaardzo szybko sprowadziła widza na ziemie i juz tam musiał zostac:(, ogolnie było pysznie i roznorodnie , az zal, ze dopiero za rok…………………

  2. Do mnie tylko ostatnia sztuka nie trafiła, resztę można śmiało podziwiać 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.