Horyniecki finał WOŚP

Finał WOŚP już za nami, występy artystyczne, domowe ciasta, dużo licytacji. Wygląda na to, że zebrano w tym roku aż 7 759,57 zł.

W Horyńcu GOK wypełniony był do ostatniego miejsca, wielu chętnych musiało obejść się smakiem, gdyż nie dało się już wepchnąć. Najpierw występ gimnazjalistów i jasełka, potem już występy taneczne Falminga, oraz grupy wokalnej przeplatane z licytacjami. Można było kupić licytując najczęściej obrazy i szkice, a także maskotki, które cieszyły się ogromną popularnością. Jeden z obrazów na płótnie w przyjemnej zielonej tonacji poszedł za około 130 złotych po długiej licytacji między dwoma panami! Co ciekawe licytowały później głównie dzieci, nabywając dużą ilość szkiców, obrazów i maskotek.

Finał udany niemal w 100%, tylko szkoda, że nie postanowiono dotrzeć do kuracjuszy, na pewno podbiło by to sporo wynik (ale o to powinni się już zatroszczyć organizatorzy, a nie wolontariusze 😉 Mam nadzieję też, że za rok wcześniej ruszy kampania WOŚPu, może nawet powstanie strona informacyjna, a także będzie więcej atrakcji niż wieczór artystyczny.

8 odpowiedzi do “Horyniecki finał WOŚP”

  1. Zebraliśmy 7 759,57 zł wszystkim z szczerego serca dziękujemy!
    a plan żeby pójść do kuracjuszy był, tylko żadna grupa nie wyraziła na to zgody… a same chęci wolontariuszy nie wystarcza…

  2. Z Kuracjuszami powinno być odpowiednio zaplanowane. To już trzeba by było z prezesami wcześniej ustalać, wtedy szło by się bez oporów 😉

  3. Z prezesami było wszystko ustalone tylko grupy które miały wystąpić dla kuracjuszy zrezygnowały z tego…

  4. Ja się tak jeszcze zastanawiam, jak to jest. Młodzież tak chętnie angażuje się w akcje, że aż dziw bierze, że chciało im się wstać od komputerów,… a nazajutrz znieczulica, w prawie każdej codziennej sytuacji. Czy to nie powinno dać do myślenia? (Są chlubne wyjątki, żeby nie było).

  5. Pytanie z innej beczki. Nie byłem w GOK – ale doszły mnie słuchy iż w czasie imprezy w budynku było raczej zimno – czy to prawda?

  6. Atmosfera była za to goorąca 😉 A wszyscy ludzie w kurtkach, wiec źle nie było

  7. aha.. chyba niedoszły zbawiciel naszej gminy Rysio Lewientowicz zapomniał (?) włączyć ogrzewania w gimnazjum – żeby nie zrobił takiego numeru na biesiadę..

Możliwość komentowania jest wyłączona.